Prawdopodobnie nieuwaga jednego z kierujących była przyczyną zderzenia samochodu dostawczego z osobowym, do którego doszło na Placu Karola Marcinkowskiego w Gostyniu w dzisiejsze przedpołudnie. Jak relacjonuje kierowca audi 80, które brało udział w zdarzeniu, przez pewien czas poruszał się on równolegle z dostawczym mercedesem.
- Wyjeżdżaliśmy z tej samej drogi, z boku spod apteki, od strony banku WBK tylko, że ten pan zjechał na prawy pas, a ja jechałem lewym. On później zjeżdżał znowu na lewy, bo chciał zjechać na stację paliw i zajechał mi drogę. Tak po mojemu wyglądało, jakby on planował wjechać na stację pod zakaz - mówi kierujący „osobówką”. W efekcie doszło do zderzenia i uszkodzenia audi oraz mercedesa.
Przybyły na miejsce zdarzenia patrol policji, po zapoznaniu się z sytuacją stwierdził, że rzeczywiście winę za całe zdarzenie ponosi kierowca „dostawczaka”.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem ciężarowym marki Mercedes, podczas zmiany pasa ruchu nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu jadącemu tym pasem, kierowcy pojazdu marki Audi 80, w wyniku czego doprowadził do bocznego zderzenia tych pojazdów - wyjaśnia sierżant Katarzyna Ptak z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
Żadnemu z kierujących, ani prowadzącemu audi mieszkańcowi powiatu gostyńskiego, ani mieszkańcowi powiatu grudziądzkiego jadącemu mercedesem nic się nie stało. Mężczyźni byli trzeźwi.
Czytaj także: o kilkukilometrowym zanieczyszczeniu na drodze, które zagrażało kierowcom oraz poszukiwaniach 14-letniej Patrycji, która wyszła z domu i zaginęła