W komunikacie, który ZWiK w Gostyniu opublikował 19 sierpnia na kanale facebookowym, mieszkańców podgostyńskiego Brzezia proszono o wyrozumiałość. Zakład ostrzegał przed spadkiem ciśnienia oraz okresowymi wahaniami przepływu wody w sieci wodociągowej. Uprzedzano, że mogą wystąpić krótkotrwałe przerwy w dostawie. Trudna sytuacja miała trwać kilka dni, najwyżej tydzień.
Poważna awaria na stacji uzdatniania wody
Ustaliliśmy, że doszło do poważnej awarii - na „wyjściu ze stacji uzdatniania” zepsuł się system dozowania wody do posesji położonych w Brzeziu. Największy, dość skomplikowany problem sprawiały pompy dystrybuujące wodę. Dlatego – żeby system naprawić – trzeba było wykonać prace, obejmujące elementy technologiczne, odpowiedzialne za stabilizację przepływu i magazynowanie wody.
Należało sprawdzić cały układ rur oraz naprawić pompy II stopnia, które wysyłają wodę na wieś. Przy okazji, kiedy urządzenia uzdatniające były wyłączone, dokonaliśmy ogólnej i kompleksowej kontroli zbiornika wody czystej od wewnątrz – wyjaśnił Mikołaj Radecki, pracownik ZWiK w Gostyniu
Przegląd i konserwacja zbiornika trwały kilka dni.
- Musieliśmy całkowicie wyłączyć zbiornik czystej wody. Pracownicy musieli wejść do niego, żeby usunąć awarię. Po każdym wejściu, ingerencji człowieka w zbiorniku, po zalaniu wodą, należy przeprowadzić proces jej uzdatniania, chlorowania. Następnie należy próbki wody poddać badaniu w laboratorium. Trochę to potrwa. Kiedy będziemy mieć pewność, to wówczas puścimy do sieci wodę ze stacji uzdatniania w Brzeziu – wyjaśniał wówczas Dariusz Szymański, prezes spółki ZWiK w Gostyniu.
W tym czasie sieć doprowadzająca wodę do mieszkańców dużej podgostyńskiej wsi zasilana była przez stacje w Gostyniu i Czajkowie.
Prezes podkreślał, że i tak społeczność Brzezia ma szczęście, gdyż miejscowa SUW (kompleksowo zmodernizowana ponad 4 lata temu) jest jedynym ujęciem, które gostyński zakład wodociągów może zasilić dodatkowo „z dwóch stron”. Posesje znajdujące się przy drodze prowadzącej od ul. Strzeleckiej przez Brzezie, do budynku zespołu szkół specjalnych, na co dzień również zasilane są z ujęcia w Gostyniu. Podczas awarii do nich dołączyli też mieszkający przy drodze gminnej – od skrzyżowania przy świetlicy w Brzeziu, w kierunku ul. Wielkopolskiej w Gostyniu. Dlatego też nie odcięto wody całkowicie.
Sytuacja miała ulec poprawie jeszcze w sierpniu. Mija trzeci tydzień, a problemy są nadal. To przede wszystkim kwestia bardzo słabego ciśnienia wody, a na wyższych kondygnacjach budynku nawet jej brak.
- Pomiędzy ujęciem wody w Gostyniu i posesjami w Brzeziu jest dość duża różnica w wysokości położenia. Może być ciśnienie niższe o jedną najwyżej półtora atmosfery niż w normalnej sytuacji - wyjaśnia Dariusz Szymański.
Dlaczego do tej pory nie uruchomiono SUW w Brzeziu?
Czekają na wyniki badań
Po usunięciu awarii, zgodnie z procedurą wodę poddano badaniu. Okazało się, że jest skażona. Stwierdzono w niej – niskie co prawda – skażenie bakterią z grupy coli.
Niestety okazało się, że mamy tam przekroczenia parametrów fizykochemicznych i mikrobiologicznych. Pojawia się bakteria coli - potwierdza prezes Dariusz Szymański.
ZWiK prowadzi działania mające doprowadzić parametry wody do wymaganych norm. W prace zaangażowany został również technolog. Właśnie przez to SUW w Brzeziu nie może zostać ponownie uruchomiona. Prezes ZWiK wskazuje, że wyniki badań muszą być jednoznacznie prawidłowe, a obecność bakterii powinna wynosić zero.
- Nie wykryto dużych ilości, w raportach pojawiają się pojedyncze wartości, dwie jednostki, ale powinno być zero. Dopóki nie będziemy mieli prawidłowych wyników potwierdzonych przez akredytowane laboratorium, nie możemy uruchomić ujęcia - tłumaczy.
Prezes Szymański po raz kolejny podkreśla, że mieszkańcy mogą czuć się bezpieczni – wodę w kranie mają czystą, ze stacji w Gostyniu i Czajkowie.
Sytuacja ma wrócić do normalności w połowie przyszłego tygodnia.
Komunikatu sanepidu nie ma. Dlaczego?
Dlaczego, tak jak w innych przypadkach skażenia wody bakterią coli [tych było niemało podczas tegorocznego lata - KLIK], państwowy powiatowy inspektor sanitarny nie wydał komunikatu z informacją, jak mieszkancy mogą korzystać z wody?
Otrzymaliśmy wyniki, które pochodzą z laboratorium nieakredytowanego. Prowadząc badania ZWiK wdrożył procedury wewnętrzne. My nie możemy się opierać na wynikach, które pochodzą z laboratorium bez akredytacji Polskiego Centrum Akredytacji. Dodatkowo, jeżeli są to badania mikrobiolgiczne, musi być przeprowadzona akredytacja, również Państwowej Inspekcji Sanitarnej - wyjaśnia Michał Ostrowski, szef sanepidu w Gostyniu. - Jeśli ZWiK za pierwszym razem przedłożyłby u nas wyniki z laboratorium akredytowanego, wówczas działalibyśmy, prowadząc postępowanie według naszego schematu - dodaje.
Komentarze (0)