Kierowcę Toyoty "zdrowo poniosło" na "pięćdziesiątce". Ale to nie był jego kardynalny błąd
We wspomniany wtorek policjanci z gostyńskiej grupy SPEED patrolując radiowozem wyposażonym w wideorejestrator drogę wojewódzką nr 437 na trasie Koszkowo–Studzienna, zauważyli kierującego Toyotą, który w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, poruszał się z prędkością 105 km/h.
Funkcjonariusze zatrzymali pojazd do kontroli drogowej, za kierownicą którego siedział 70-letni mieszkaniec gminy Jaraczewo.
- Policjanci poinformowali go o popełnionym wykroczeniu. Mężczyzna, chcąc skłonić mundurowych do odstąpienia od nałożenia na niego mandatu wręczył im kilka banknotów 200 złotowych - relacjonuje komisarz Monika Curyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Od razu trafił na komendę i usłyszał zarzuty
Jak informuje oficer prasowa, policjanci mieli natychmiast poinformować 70-latka, że jego zachowanie stanowi przestępstwo i dokonać zatrzymania.
Następnie kierowca auta został doprowadzony do gostyńskiej komendy policji.
- Mężczyzna usłyszał zarzut udzielenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym w celu skłonienia ich do odstąpienia od nałożenia mandatu karnego - dodaje kom. M. Curyk.
Za próbę przekupstwa kierowcy Toyoty grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.
Dodatkowo 70-latek został ukarany mandatem w wysokości 3000 złotych oraz 13 punktami karnymi za przekroczenie dopuszczalnej prędkości.
Dlaczego zdecydował się na tak desperacki krok, jak próba skorumpowania policjantów?
Wyjaśnienie jest bardzo proste - nie była to jego pierwsza szaleńcza jazda, za którą został ukarany.
- Jak się okazało, mężczyzna działał w warunkach recydywy drogowej - podaje rzecznik KPP Gostyń.
Teraz jednak odpowie nie tylko za wykroczenie drogowe, ale również za przestępstwo korupcyjne.
Informacje: KPP Gostyń
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)