Po intensywnej, koncertowej sobocie w ośrodku kultury w Hutniku, kiedy na scenie dzieci i młodzież pokazali, jaką mają moc, a niektórzy - przyglądając się ich występom - przekonali się czym jest prawdziwa energia - nastał dzień 34. Finału WOŚP - czyli kwestowanie, plenerowe pokazy, morsowanie, maszerowanie z kijami, tańce i śpiewy na scenie. Inaczej mówiąc świętowanie z pompą na rzecz zdrowia dzieci - diagnostyki i leczenie układu pokarmowego najmłodszych pacjentów.
Kiedy w niedzielę, 25 stycznia, #269 gostyński sztab startował ze szlachetną charytatywną akcją, już miał na koncie około 55 000 zł. W całej Polsce podczas tegorocznego pomagania przez granie ,zbierano datki na sprzęt potrzebny do diagnostyki i leczenia chorób układu pokarmowego u dzieci.
W murach GOK Hutnik w Gostyniu muzykę, pełną życzliwości i woli pomagania, słychać było już w niedzielę przed południem. Na scenie mali, utalentowani artyści - czyli przedszkolaki, pokazywali co potrafią. Zabawiając widzów, zarażali ich radością i beztroską. Rodzice najpierw trzymali kciuki, później nagradzali brawami
14. Wielopoziomowa Drużyna Harcerska z Gostynia przyłączyła się do charytatywnej akcji, organizując kiermasz pysznego ciasta przygotowanego przez rodziców. Natomiast w niedzielę, w samo południe nadszedł ten moment, kiedy harcerze wystąpili na scenie z ulubionymi piosenkami.
Po południu odbył się koncert finałowy z okazji święta serdeczności i wzajemnego pomagania. Publiczność przyciągały występy solowe artystów ze studia wokalnego Justyny Juskowiak. Publiczność obejrzała pokaz brazylijskiej sztuki walki, przygotowany przez Grupo Capoeira Brasil - GCB Gostyń.
Zaprezentowano akrobatyczne układy i figury, a przy wykonywaniu niektórych aż dech zapierało. Publiczność była pod wrażeniem i nagrodziła wygimnastykowane dziewczyny z grupy Akrobatyka Gwiazda Gostyń gromkimi brawami. Sceniczne prezentacje urozmaicone były sprzedażą fantów, podarowanych od mieszkańców gminy. Vouchery na różnego rodzaju zabiegi kosmetyczno-fryzjersko-rehabilitacyjne lub na wizytę u pediatry, bilety wstępu na koncert, voucher na przelot balonem, sprzęt RTV i AGD, tort WOŚP, autentyczne gadżety formowane logo WOSP - to tylko niektóre z prezentowanych w licytacjach darów.
Dobry humor i energetyczną atmosferę tuż przed wystawieniem na sprzedaż złotego serduszka podtrzymała Ewa Janowska z grupą świetnych tancerek z Dance Art&yoga Studio. Po tym, jak wspólnie z publicznością artystki zatańczyły "Kaczuszki", adrenalina rosła gwałtownie. Na scenie pojawił się szef Sztabu Mirosław Sobkowiak z oprawionym w ramie serduszkiem, wraz z certyfikatem autentyczności. 269 sztab wystawił gadżet na sprzedaż w Gostyniu za wywoławczą cenę 1000 zł.
Licytację M. Sobkowiak prowadził z sentymentem, gdyż serduszko jest wyjątkowe - autentyczne, oryginalne gostyńskie, jedyne takie na świecie.
Oprócz swojej wartości wynikającej z tego, że jest to jedyny egzemplarz, złote gostyńskie serce ma swoją wyjątkową historię. Od wielu lat serce ze złotego kruszcu przygotowywał i ofiarowywał jubiler Krzysztof.
Sztab WOŚP Gostyń wspomina, że kilka lat temu, tuż przed wielkim finałowym graniem, rzemieślnik ciężko zachorował i odszedł. Rok później jego syn - Marcin, który przejął pracownię złotniczą ojca, zgłosił się do gostyńskiego sztabu WOŚP z serduszkiem. Postanowił, że będzie kontynuował pomysł swojego taty i od tego czasu, co roku ofiarowuje złote serduszko dla gostyńskiego sztabu nr 269 - opowiadał Mirosław Sobkowiak.
Cena wywoławcza 1000 złotych od razu została zaakceptowana. Nie minęły 2 minuty i sztandarowy gostyński gadżet wielkiej orkiestry sprzedano za 10 000 zł. Przebitka nastąpiła z 2700 zł do 5000 zł i... - wbrew temu, co sądzili prowadzący licytację - nie był to nokaut. O biżuterię ze złotego kruszcu, z gostyńskiej pracowni jubilerskiej walczyli lokalni biznesmeni.
10 000 zł zaoferował mężczyzna z rodziny Żak. To kuzyn ubiegłorocznego darczyńcy, a kwota, którą zaoferował jest rekordowa. To kolejna pamiątka z gostyńskiego finału WOŚP i trafi do rodzinej kolekcji. Gostyniak ten flagowy gadżet na licytacji charytatywnej, podczas wielkiego świątecznego grania wielkiej orkiestry kupił po raz czwarty, a w rodzinie w sumie jest 8 takich wyjątkowych serduszek, których zakup - w myśl tegorocznego hasła - z pewnością pomoże w leczeniu chorób układu pokarmowego najmniejszych dzieci.
Odbiór serduszka przez hojnego darczyńcę, kóry zaoferował za szlachetny gadzet rekorodową kwotę, o wielkim sercu, był wzruszający. Podziękowania, gratulacje, uściski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.