Jak zwykle solidną rozgrzewką na terenie przy siedzibie Nadleśnictwa Piaski rozpoczął się bieg „Piaski Biegają”. W tegorocznej, 7 już edycji wydarzenia udział zabrało równe 500 osób, co bardzo cieszy organizatorów imprezy na świeżym powietrzu.
– Bardzo fajnie, że tyle osób udało się w tę niedzielę odciągnąć od telewizorów i pokazać jak można aktywnie i fajnie spędzić dzień – mówi Dariusz Naskręt z komitetu organizacyjnego biegu.
Wszyscy uczestnicy wydarzenia, ci więksi i mniejsi zanim wyruszyli na 4-kilometrową leśną trasę wykonali serię ćwiczeń wskazanych przez trener personalnego Marcina Stachowiaka.
Sam bieg właściwie był rozstrzygnięty jeszcze przed pierwszym wystrzałem. Jego „zwycięzcą” był gość specjalny „Piaski Biegają” Mikołaj Talarczak z Piasków, dla którego zbierano pieniążki.
– Jak wszyscy wiedzą w biegu „Piaski Biegają” nie ma opłaty startowej. Aczkolwiek w tym roku znalazły się puszki i każdy z uczestników mógł wrzucić dobrowolną opłatę startową właśnie na rzecz Mikołaja, żeby pomóc spełnić jego największe marzenie i zakupić windę do normalnego, codziennego funkcjonowania – podaje D. Naskręt.
Prowadzącej akcję na rzecz Mikołaja Talarczaka Tęczowej Armi Pomagamy udało się zebrać 2469,36 złotych.
Tradycyjnie nie miało znaczenia, w jaki sposób przebędzie się wspomniane kilometry trasy. We właściwy dla siebie sposób uczestników do bardziej żwawego tempa zachęcał biorący udział w imprezie po raz trzeci aktor Paweł Kuleszewicz. „Sobowtór Laskowika”, zarówno z głosu, jak i z wyglądu tak na przykład dopingował dwie niewiasty, które zbliżały się do mety:
– Drogie panie, ta impreza nazywa się „Piaski Biegają”” a nie „idą pieszo”.