Przed niedzielnym meczem dorobek KKS-u Kalisz nie prezentował się zbyt okazale. Rywal Kani w trzech meczach odniósł tylko jedno zwycięstwo. Zatem sporym zaskoczeniem było, że od początku częściej przy piłce utrzymywali się piłkarze drużyny z Kalisza. Nie przeszkodziło to gospodarzom w 6. minucie objąć prowadzenia. Po kontrze na czystą pozycję wyszedł Jędrzej Wosiak, który nie dał szans golkiperowi KKS-u. Mimo straty gola goście konsekwentnie grali swoje. Długo utrzymywali się przy piłce, ale przełożenia na sytuacje bramkowe to nie miało w pierwszej połowie. Defensywa Kani skapitulowała dopiero w 58. minucie. Kacpra Przybylskiego pokonał Bartłomiej Putno. Ten zawodnik okazał się katem gospodarzy. W 89. minucie po raz drugi pokonał golkipera Kani. Goście wygrali 2 : 1 i są pierwszym zespołem, który pokonał Kanię w bieżącym sezonie.
Od samego początku Kalisz próbował narzucić swój styl gry. I to im się udało. Nawet po stracie bramki nie zmienili planów. My w pierwszej połowie próbowaliśmy zabezpieczać własną bramkę. Nie mogliśmy utrzymać się przy piłce, ale byliśmy dobrze zorganizowani. Goście posiadali przewagę, ale nie udokumentowali jej w pierwszej połowie super sytuacjami. My, gdybyśmy zachowali więcej "zimnej krwi", mogliśmy prowadzić wyżej. Chcieliśmy zdobyć w tym meczu punkty, ale z perspektywy całego meczu Kalisz wygrał zasłużenie - skomentował trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.
W 6. kolejce Kania Gostyń zagra na wyjeździe z Rawią Rawicz. Mecz w najbliższą sobotę o godz. 16.00.
Kania Gostyń – KKS 1925 II Kalisz 1 : 2 (1 : 0)
1 : 0 – Jędrzej Wosiak (6')
1 : 1 – Bartłomiej Putno (58')
1 : 2 – Bartłomiej Putno (89')
Kania: Przybylski – Jankowski (84' Mikołajczak), D. Krzyżostaniak, Mucha, Dzikowski (71' Jagodziński), Smektała (55' Kłakulak), Wachowski, Goszczyński (64' Korytny), Snuszka (66' Jędryczka), Danielczak (88' Jaraczewski), Wosiak
Komentarze (0)