Reklama

Perspektywa zdobycia medalu olimpijskiego jest coraz bliższa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Facebook Polski Związek Bokserski

Perspektywa zdobycia medalu olimpijskiego jest coraz bliższa - Zdjęcie główne

Tomasz Dylak - trener kadry olimpijskiej kobiet w boksie | foto Facebook Polski Związek Bokserski

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Boks to jego życie. Czego się nie chwyci zamienia w złoto. Pod jego ręką polski boks kobiecy pnie się w górę, a Sporty Walki Gostyń dokładają kolejne medale do kolekcji. Rozmawialiśmy z trenerem kadry olimpijskiej kobiet Tomaszem Dylakiem.

Rozmowa z trenerem kadry olimpijskiej kobiet w boksie Tomaszem Dylakiem

 

Ostatni raz czas na dłuższą rozmowę mieliśmy rok temu, gdy zostałeś trenerem kadry olimpijskiej kobiet. Powiedziałeś wtedy, że to najlepszy prezent jaki mogłeś dostać pod choinkę. Czy po wyczerpującym roku 2022 nadal tak uważasz?

Długo na ten sukces pracowałem. Te wszystkie lata były po to, żeby zostać trenerem kadry. Za mną ciężki rok, ale na każdej imprezie odnosiliśmy duże sukcesy. Gdyby nie one może zacząłbym się zastanawiać, czy warto być cały czas w rozjazdach poza domem. Gdy z każdej imprezy wracasz z medalami i perspektywa zdobycia medalu olimpijskiego jest coraz bliższa, nie myśli się o tym, ile wysiłku to kosztuje. Każdy sukces mnie napędza. 

Wrzuciłeś niedawno na portalu społecznościowym podsumowanie 2022 roku. Pozwolę sobie zacytować: „mistrzostwa U-22 - najlepszy wynik w historii w tej kategorii wiekowej, Mistrzostwa Świata Seniorek – medal po 10 latach przerwy…” To był naprawdę dla Ciebie i polskiego boksu udany rok.

W kadrze juniorskiej kobiet odnosiłem sukcesy. Z tą drużyną odniosłem na mistrzostwach historyczny wynik, który otworzył mi drzwi do kadry seniorskiej. Z przytupem weszliśmy w 2022 rok. W mistrzostwach U-22 rozbiliśmy bank. W mistrzostwach świata po długim czasie zdobyliśmy medal, a w zasadzie dwa. Mistrzostwa Europy – trzy srebrne medale. Nasza zawodniczka wygrała z mistrzynią olimpijską. Ta wygrana to zachęta do dalszej pracy. Pokazała nam, że możemy osiągnąć coś jeszcze większego. Często było tak, że w kategorii wagowej były cztery wiodące zawodniczki na świecie i do nich nie mieliśmy „podjazdu”. Tu pierwszy raz zdarzyło się, że wygraliśmy z najlepszą zawodniczką na świecie. To nam pokazało, że idąc w tym kierunku jest szansa na ten medal olimpijskich. 

Sukcesy same nie przychodzą, są efektem ciężkiej pracy. Powiedz jak wyglądał rok 2022. Ile wyrzeczeń on Ciebie kosztował?

Największe wyrzeczenie to brak kontaktu z rodziną, najbliższymi. Dla przyjaciół też nie mam czasu. Z hobby też musiałem zrezygnować. Żyję tylko boksem. Spędzam 2/3 roku poza domem. Syna nie widzę, to jest ciężkie. Pracy jest mnóstwo. Cały czas jestem w kontakcie z drużyną. Jest wiele spraw związanych z logistyką. Presja i obciążenie duże. Pracowałem już z kilkoma trenerami i nie wszyscy z presją sobie poradzili. Wchodzimy na coraz wyższy poziom. Coraz więcej osób nam kibicuje i stąd większa presja. Nie każdy potrafi sobie z nią poradzić. Mnie osobiście presja napędza. 

Jakie plany i cele na kolejny rok?

Wszystkie siły idą na Igrzyska Europejskie, które w czerwcu odbędą się w naszym kraju. Ten turniej jest kwalifikacją olimpijską. Całe przygotowania idą pod kątem tych zawodów. Polska przez 32 lat nie zdobyła medalu olimpijskiego w boksie, w kategorii kobiet jeszcze nigdy nie było medalu. O kwalifikacje na igrzyska olimpijskie nie jest łatwo. Zawody w Krakowie są największą naszą szansą. Po drodze mamy mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy U-22. Jedna kwalifikacja na igrzyska olimpijskie byłaby sukcesem. Uważam, że dwie zawodniczki mogą zakwalifikować się na te najważniejsze dla boksera zawody. 

Dużo czasu poświęcasz kadrze, ale nie zapominasz o swoim dziecku, jakim jest klub Sporty Walki Gostyń, który obchodzi dziesięć lat. Uwierzyłbyś w 2012 roku, że dziesięć lat później będziecie najważniejszym klubem w Wielkopolsce i liczącym się ośrodkiem boksu w Polsce?

Nie śniły mi się w głowie takie rzeczy. W naszym dorobku jest 65 medali mistrzostw Polski, w tym 25 złote. W mistrzostwach Europy wywalczyliśmy sześć krążków, a dwa były tego z nacenniejszczego kruszczu. Jak zaczynaliśmy była to trochę zabawa. Na początku chciałem, aby ktoś z naszego klubu zdobył medal mistrzostw Polski. O tym że będziemy liczącym się klubem w Polsce, będziemy wychowywać mistrzów Polski, medalistów mistrzostw Europy, że ja będę trenerem kadry, a do Gostynia będą przyjeżdżać trenować takie gwiazdy, nikt nie marzył. 

Przez te dziesięć lat klub dorobił się wielu mistrzów Polski. Czy w tym gronie są takie osoby, które miały papiery na duże sukcesy, a jednak z pewnych względów nie osiągnęły wyników na miarę talentu?

Na myśl przychodzą mi dwie zawodniczki. Na pewno Klaudia Budasz. Moim zdaniem miała papiery żeby pojechać na igrzyska olimpijskie. Rywalki, w którymi walczyła w kategoriach młodzieżowych wygrywała, były już na igrzyskach. Zosia Stachowiak, dwukrotna mistrzyni Europy też mogła osiągnąć jeszcze więcej. Strata Klaudii bardzo mnie zabolała, dużo mnie ta sytuacja kosztowała i nauczyła. Byłem przy Klaudii cały czas. Wiedziałem o niej wszystko. Po czasie praca z ta zawodniczką pokazała mi, że muszę zachować większy dystans z zawodnikami. 

Po tym jak objąłeś stanowisko trenera kadry olimpijskiej kobiet musiałeś część swoich obowiązków klubowych oddać Zuzannie Jankowiak i Michałowi Kosowiczowi. Jak ocenisz miniony rok ten miniony rok?

Bałem się tego roku w klubie. Zastanawiałem się jak będą sobie radzić beze mnie. Ten rok był bardzo dobry dla naszego klubu. Zdobyliśmy dwa medale ME, mamy pięciu mistrzów Polski. Nigdy nie zrobiliśmy tylu medali. Nasi zawodnicy prezentują coraz wyższy poziom. Z każdego kolejnego pokolenia startują u nas coraz lepsi zawodnicy. Jesteśmy bardziej doświadczeni. Wiemy jakie błędy w szkoleniu popełnialiśmy wcześniej. Modyfikujemy ten system szkolenia. Następne pokolenie zawodników ma łatwiej i szybciej wchodzi na wyższy poziom. Już wiemy, że wyniki w tych niższych kategoriach wiekowych aż tak bardzo się nie liczą. Ważne jest to, co osiągnie się w seniorach. Michał i Zuza wykonali bardzo dobrą robotę. Oni żyją tym co dzieje się w klubie i robią tak samo jak wcześniej. 

Reprezentanci Sportów Walki Gostyń kilkanaście razy stawali na podium MP, to tylko potwierdza, że jesteście w czołówce polskiego boksu.

Są rankingi punktowe, które nie oddają wszystkiego. Na ten ranking nie patrze. Nie ma natomiast rankingu medalowego. Patrząc na poziom sportowy umieściłbym nas w pierwszej trójce. Pierwsze miejsce zajmuje Skorpion Szczecin, następna pozycja należy do Champion Włocławek. Nie ukrywam, że brakuje nam trochę pieniędzy żeby wejść na wyższy poziom. Mamy wielu przyjaciół wokół klubu, na których możemy liczyć. Najlepsi zawodnicy, aby się rozwijać potrzebują więcej turniejów międzynarodowych. Wyjazdy na takie zawody kosztują. 

Nie zabrakło też Sportów Walki Gostyń na arenie międzynarodowej w gronie zawodniczym i sztabie szkoleniowym. Poprzeczka cały czas idzie w górę.


Kinga Krówka jest uznawana za największy talent w tej grupie młodzieżowej. Ona żyje boksem od dziecka. Odnosi wiele sukcesów w kategoriach młodzieżowych. Doceniam jej osiągnięcia, ale po moich wcześniejszych doświadczeniach, czekam aż Kinga dojdzie do wieku seniorskiego. Ma papiery, by zostać najlepszą zawodniczką na świecie. Droga na szczyt jest jednak długa. Z młodszego pokolenia kolejną zawodniczką o ogromnym talencie jest Marysia Gorzelanna. Jest też Oskar Mańka. Ta trójka się wyróżnia, ale mamy też innych zawodników dobrze zapowiadających się. Często osoby, na które nie liczymy, później pracowitością dochodzą do wielkich sukcesów. Doświadczeni trenerzy zawsze powtarzają, że w boksie najważniejszy jest talent do ciężkiej pracy. 

Patrząc na osiągnięcia Sportów Walki Gostyń nie można zapomnieć o Karolu Łapawie. który przeciera szlak na zawodowym ringu. Trzy wygrane walki dobrze wróżą.

Największym marzeniem dla każdego zawodnika są igrzyska olimpijskie. Dopóki jest szansa jechać na igrzyska, tak długo zawodnik zostaje w boksie olimpijskim. Gdy jednak widać, że szansa odchodzi, wtedy szuka się innej drogi. I taką drogą jest właśnie boks zawodowy. Karol to nasz  najważniejszy zawodnik w klubie. Jest z nami od początku. Pierwszy odnosił sukcesy i jest najbardziej rozpoznawalnym naszym bokserem. Wygrał trzy walki w boksie zawodowym. Apetyt jest coraz większy. Karol prezentuje coraz wyższy poziom i jako trener to widzę. Jak daleko może dojść? Naszym marzeniem jest medal mistrza Europy.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy