Na dwa dni Krobię opanowały owczarki niemieckie. Na XXXI Klubowej Wystawie Owczarka Niemieckiego Długowłosego, która odbyła się na terenie boiska miejskiego w Krobi zaprezentowano 60 psów i suk z najlepszych hodowli w Polsce.
Przekrój wiekowy stworzonej w Niemczech rasy był różny. Były zarówno psy w kategorii baby, które jeszcze nie zgubiły szczenięcego puchu i szczególnie przypadły do gustu dzieciom, jak i psy hodowlane powyżej 24 miesięcy oraz weterani. Największe wrażenie robiły właśnie psy klasy hodowlanej, niektóre mające status reproduktorów pochodzących z hodowli o naprawdę uznanych markach.
Wszystkie zwierzęta łączyły dwie rzeczy – egzotyczne imiona. Fado z Kasztanowej Alei, Ares von Biebergrund czy Quillow vom Frankengold brzmią jak przydomki z jakiejś powieści science fiction. A także fakt, że owczarki były niezwykłej urody. Ale nie sam wygląd się liczy. – Pies może być bardzo piękny, ale jeżeli wykształci się u niego niewłaściwa psychika, wtedy z takiego zwierzęcia pożytku nie będzie. Dlatego bardzo ważna jest rola właściciela, czy od najwcześniejszych lat z psem pracuje – mówił sędzia Mieczysław Musidlak z Klubu Owczarka Niemieckiego Długowłosego w Polsce.
Sędziowie oceniali więc, zarówno budowę anatomiczną psa czy suki określoną we wzorcach, postawę, jak również jego zachowanie w stosunku do innych zwierząt, czy słucha właściciela, jak biegnie na ringu. Czynników wpływający na końcową ocenę było bardzo wiele.
Ciekawostką jest fakt, że choć owczarek niemiecki długowłosy kojarzony jest najczęściej z sierścią koloru przypalanego to występują jeszcze dwie inne maści: wilczasta oraz czarna. Tę ostatnią również można było zobaczyć na wystawie.
Bardzo miłym akcentem całej imprezy była możliwość przemarszu po ringu dla mniej rasowych przedstawicieli psiej rodziny. Pod opieką wolontariuszy, z Longiną Pietrzak na czele swoją "rundkę" odbyły psy z krobskiego przytuliska dla zwierząt.