Ostatni tydzień nie był łatwy dla zawodników Kani. Beniaminek z Gostynia rozegrał aż trzy mecze. I nie były to łatwe pojedynki, bo z czołówką czwartej ligi. Drużyna Grzegorza Wosiaka pokonała Polonię Golina i Polonię Chodzież.
- Kibice na pewno rozochocili się naszymi dwoma wygranymi. Nas też te wygrane budowały. Musimy być jednak realistami – mówi trener Kani Gostyń.
W sobotę gostyński zespół podejmował Kotwicę Kórnik, która zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i przed tym pojedynkiem miała przewagę nad Kanią Gostyń sięgającą prawie trzydzieści punktów.
Lider czwartej ligi od początku dyktował warunki gry na boisku w Gostyniu
Od pierwszej minuty goście osiągnęli przewagę optyczną. Byli częściej w posiadaniu piłki i gra toczyła się na połowie Kani. Już w 12. minucie zdołali przełamać defensywę gospodarzy i Dominik Smykowski pokonał Kacpra Przybylskiego. Miejscowym z trudem przychodziło stwarzanie sytuacji pod bramką rywala. W zasadzie najlepsza miała miejsce po akcji indywidualnej Mateusza Klabińskiego, ale zakończyła się ona tylko wrzutem z autu.
Kotwica Kórnik nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł Kani Gostyń
Lider kontrolował przebieg wydarzeń na boisku w Gostyniu i konsekwentnie budował przewagę. W 60. minucie Jakub Chudziak wykorzystał błąd gospodarzy przy wyprowadzaniu piłki spod własnego pola karnego i było 0 : 2. Dziesięć minut później drugą żółtą kartkę zobaczył Robert Kręgielczak i było wiadomo, że w tym meczu przewrotu już nie będzie. W 83. minucie Kacper Przybylski po raz trzeci wyciągnął piłkę z siatki. Tym razem pokonał go Filip Wełniak. Gospodarze zdołali w doliczonym czasie „uratować honor”. Miejscowi wywalczyli rzut karny, który na bramkę zamienił Błażej Danielczak.
- Kotwica zdecydowanie przewyższała nas na boisku spokojem w rozgrywaniu piłki, kontrolą spotkania. Mieliśmy problem z konstruowaniem i dochodzeniem do sytuacji bramkowych. Do trzydziestego metra dobrze to wyglądało, a później robiło się gęsto i ciężko nam było wykreować sytuację bramkową. Kotwica nas wypunktowała. Była zdecydowanie lepszym zespołem Na pewno wyróżniający się zespół ligi. Ma dobrych jakościowo zawodników, co było dzisiaj widać. Nie było w tym meczu sytuacji, że wygrana gości byłaby zagrożona i pojawiłyby się jakieś nerwy w ich szeregach. Chcieliśmy dzisiaj zdobyć choćby jeden punkt, ale nie udało się – podsumował trener Kani Gostyń
Kania Gostyń – Kotwica Kórnik 1 : 3 (0 : 1)
0 : 1 – Dominik Smykowski (12')
0 : 2 – Jakub Chudziak (60')
0 : 3 – Filip Wełniak (83')
1 : 3 – Błażej Danielczak – z rzutu karnego (90+5')
Kania: Przybylski – Dymarski, Stróżyński (88' Sikora), Golniewicz (80' Krzyżostaniak), Tomaszewski, Kręgielczak, Danielczak, Klabiński (60' Michalak), Harendarz (60' Zapłacki), Wosiak (74' Snuszka), Jankowiak (80' Machowski)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.