Korona Piaski rozegrała wczoraj ostatni mecz w sezonie 2025/2026. Los drużyny z Piasków już wcześniej był znany, więc mecz z Mieszkiem Gniezno był o przysłowiową „pietruszkę”.
Korona Piaski przegrała na koniec sezonu
Na zakończenie sezonu Koronie Piaski nie udało się przerwać serii porażek. Goście objęli prowadzenie w 43 minucie po strzale Buruno Siedleckiego. W drugiej połowie wynik na 2 : 0 dla Mieszka ustalił samobójczym trafieniem Paweł Kowal.
- Mieszko ma większą jakość. Chcieliśmy poczekać na rywala. Źle weszliśmy w to spotkanie, bo można powiedzieć, że tylko się przyglądaliśmy. Brakowało agresji, doskoku do przeciwnika. Mogliśmy stracić dwie, trzy bramki. Kiedy mecz się wyrównał, straciliśmy gola. W drugiej połowie poszliśmy odważniej. Były sytuacje, głównie po stałych fragmentach gry. Drugiego gola straciliśmy przez gapiostwo. Rywal szybciej rozegrał stały fragment gry i w przypadkowej sytuacji Kowal skierował piłkę do naszej bramki. Było 0 : 2 i można powiedzieć, że mecz się skończył. Na pewno Mieszko był zespołem lepszym, ale na jedną bramkę zasługiwaliśmy – podsumował trener Korony Piaski Piotr Garbarek.
Korona Piaski po pięciu sezonach pożegnała się z czwartą ligą
W sezonie 2025/2026 zajęła przedostatnie miejsce w czwartej lidze. W 34 spotkaniach drużyna, którą w rundzie wiosennej prowadził Piotr Garbarek, zdobyła 16 punktów. Korona Piaski w czwartej lidze nieprzerwanie występowała od sezonu 2021/2022. W sezonie 2022/2023 zajęła ósme miejsce i to był najlepszy wynik w tym okresie.
Ostatni mecz Piotra Garbarka w Koronie Piaski
Pojedynek z Mieszkiem Gniezno był ostatnim dla Piotra Garbarka w roli trenera Korony Piaski. Pod wodzą tego trenera Korona zdobyła siedem punktów i był to najgorszy wynik uzyskany przez zespoły w rundzie wiosennej.
- Tak naprawdę po siedmiu kolejkach można powiedzieć, wszystko było rozstrzygnięte, ale jeszcze matematyka żyła. Jak nie ma wyniku, szuka się przyczyn takiej sytuacji. Nie będę ukrywał, że brakowało chemii między zawodnikami a trenerem. Jest to jednak temat, o którym nie powinno się mówić w wywiadach, bo w tym momencie powinny paść nazwiska. W perspektywy żałuję, że prezes nie zatrudnił mnie na ostatnie mecze rundy jesiennej. Przez ten miesiąc pracy poznałbym bardziej „szatnię”. Rozmawialiśmy z prezesem na ten temat. To „cyrk” prezesa i on wydaje fundusze. Ja złego słowa na prezesa nie powiem, ale jest mi prezesa żal. Biorąc ten zespół, moje wyobrażenie o niektórych zawodnikach było inne. Trochę się oszukiwałem w tym wszystkim. Gdybyśmy lepiej zapunktowali w pierwszych kilku spotkaniach, a uważam, że była taka możliwość, to dłużej byśmy żyli tym wszystkim. Ta ocena byłaby inna. Dzisiaj wiem jednak, że nie było szans na utrzymanie z taką kadrą, jak wystartowaliśmy. Zabrakło wzmocnień zimą. Wykonałem mnóstwo pracy. Wiele telefonów po całej Polsce. Wielu zawodników nie chciało przyjść do Korony i wiem, że te same argumenty powodują, że dzisiaj też jest problem ze wzmocnieniami. Prezes posłuchał innych osób nie mnie. Spadek po rundzie jesiennej już był i trzeba było na tym spadku coś fajnego zbudować. Można było poczekać dwa, trzy lata – powiedział były już trener Korony Piaski Piotr Garbarek.
Korona Piaski – Mieszko Gniezno 0 : 2 (0 : 1)
0 : 1 – Bruno Siedlecki (43’)
0 : 2 – Paweł Kowal – gol samobójczy (49’)
Korona: Hapon – Shimizu, Kordus, Nazarov (46’ Jumaboev), Kowal, Krawiec, Skrzypczak, Djon (70’ Ćwikliński), Rerak, Budzyń (81’ Dubaniewicz), Fogt
Komentarze (0)