W trzeciej grupie piątej ligi z powiatu gostyńskiego występują trzy zespoły. Są to: Korona Piaski, Pinsel-Peter Krobianka Krobia i Dąbroczanka Pępowo. W sobotę doszło do pierwszych derbów w piątej lidze w bieżącym sezonie. Korona Piaski podejmowała Dąbroczankę Pępowo. Faworyta łatwo było wskazać. Drużyna Dawida Cubala w trzech spotkaniach zdobyła komplet punktów i nie straciła jeszcze bramki. Dodatkowego smaczku sobotniej rywalizacji dodawał fakt, że w poprzednim sezonie Dawid Cubal reprezentował jako zawodnik Dąbroczankę Pępowo.
- Nie był to dla mnie łatwy mecz, bo jeszcze kilka miesięcy temu z chłopakami z Dąbroczanki dzieliłem szatnię. Krzyczałem Dąbroczanka Pępowo, a teraz krzyczę Korona Piaski. Przygotowując się do tego spotkania, myślałem sobie, że nie będę cieszył się z naszych goli, ale emocje wzięły górę - stwierdził Dawid Cubal.
Korona Piaski objęła prowadzenie po stałym fragmencie gry
Dawid Cubal ma w swojej drużynie kilku rosłych zawodników i piłkarzy, którzy potrafią dośrodkować piłkę „w punkt”. Stąd mocną stroną Korony Piaski są stałe fragmenty gry. Właśnie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gospodarze objęli prowadzenie. Tomasza Dembskiego, który specjalnie na spotkanie z Koroną Piaski przerwał urlop i przyleciał z Chorwacji, pokonał Igor Skowron.
Korona Piaski straciła pierwszą bramkę w sezonie
W trzech wcześniejszych meczach Korona Piaski nie straciła gola. Duża w tym zasługa Jędrzeja Dorynka który, gdy zawodziła defensywa, wychodził zwycięsko z pojedynków z rywalami. W sobotnim defensywa Korony Piaski dwa razy dała się zaskoczyć. W pierwszej połowie naciskany Jędrzej Ludwiczak stracił piłkę przed własnym polem karnym, jednak tym razem obyło się bez konsekwencji. Po zmianie stron w podobnej sytuacji obrońca Korony Piaski sprokurował rzut karny. Jędrzej Dorynek wyczuł intencje strzelającego z jedenastu metrów Nikodema Malcherka, ale piłka znalazła się w bramce. Dla kibiców Korony Piaski była to sytuacja nowa i wszyscy zastanawiali się, jak zakończy się sobotni pojedynek.
- Nie był to nasz wybitny mecz w defensywie, ale dobrze, że dzisiaj, a nie za tydzień. Jędrzej Ludwiczak to doświadczony zawodnik i wiem, że wyciągnie wnioski i w meczu z Jarotą będzie lepszy niż dzisiaj. Każdemu może przytrafić się słabszy moment. Jędrzej nie zagrał dzisiaj jakoś bardzo słabo, ale jak na swoje umiejętności zaprezentował się przeciętnie. Ja oczekuje od niego i pozostałych zawodników, żeby grali dobrze lub bardzo dobrze – powiedział Dawid Cubal trener Korony Piaski.
Dąbroczanka Pępowo przegrała, ale zawodnicy mogli z podniesioną głową schodzić z boiska
Strata gola mocno podrażniła gospodarzy, którzy zaczęli grać szybciej i dochodzili do sytuacji bramkowych. Po bramkach Dawida Jędryczki i Jansara Jumaboeva gospodarze wygrali 3 : 1.
- Punktów nie ma, ale wstydu też nie ma. Do drugiej bramki graliśmy dobrze. Założenia na ten mecz realizowaliśmy. Twierdzę, że przy odrobinie szczęścia i szerszej ławce mogliśmy powalczyć o remis, bo nie ukrywam, że postawiliśmy się dzisiaj Koronie. Uważam, że Korona w początkowej fazie meczu mogła nas trochę zlekceważyć i przed pierwszym gwizdkiem zapisała sobie trzy punkty. Pobiegaliśmy dzisiaj, chłopacy zagrali z dużym zaangażowaniem. Dużo kosztował nas ten mecz, ale tego się spodziewaliśmy. Chciałbym, żebyśmy do każdego rywala podchodzili z takim nastawieniem. Nie musiałem dzisiaj specjalnie zawodników mobilizować. Naszym problemem jest obecnie krótka ławka, dlatego chciałbym szczególnie podziękować Tomkowi Dembskiemu, który specjalnie na ten mecz, przerwał urlop i zagrał. Myślę, że Dawid miał dzisiaj inne nastawienie na nas. Miał nas rozpracowanych. Zna nasz zespół. Korona to zespół z jakością, a my chcieliśmy się im przeciwstawić. Chcieliśmy każdą nadarzającą się sytuację maksymalnie wykorzystać. Kibice chcieliby naszą drużynę zawsze oglądać, ale takie pojedynki będą nas kosztować dużo zdrowia. Powiedziałem chłopakom w przerwie, że w Koronie wymiana zawodników jest jeden do jeden. Dziewięciu zawodników rezerwowych na tym samym poziomie, więc mogłem się spodziewać, że druga połowa może być dla nas ciężka. Pokazaliśmy dzisiaj charakter - powiedział po meczu trener Dąbroczanki Pępowo Tomasz Leciejewski.
- Każdego rywala staram się rozpracowywać. Wiedziałem, jakie Dąbroczanka ma mocne i słabe strony. Pierwszą połowę zagraliśmy ospale. Realizowaliśmy, to co robiliśmy na treningu, z tego jestem zadowolony, ale jeśli chodzi o tempo gry, nadal nie było takie, jakie bym chciał. Ucieszyłem się nawet w drugiej połowie jak Dąbroczanka strzeliła nam gola, bo zobaczyłem wreszcie Koronę, którą chcę oglądać. Oczekuję zespołu, który idzie do przodu, nie jest bierny w ataku. Każdy, kto wchodził na boisko, chciał strzelić gola. Sytuacji mieliśmy mnóstwo. Mogliśmy strzelić nawet siedem goli. Taką Koronę chcę oglądać i będę z chłopakami rozmawiał, żeby w każdym spotkaniu nasza gra wyglądała jak najdłużej, tak jak dzisiaj od sześćdziesiątej minuty – podsumował trener Korony Piaski.
Korona Piaski – Dąbroczanka Pępowo 3 : 1 (1 : 0)
1 : 0 – Igor Skowron (21’)
1 : 1 – Nikodem Malcherek – z rzutu karnego (53’)
2 : 1 – Dawid Jędryczka (62’)
3 : 1 – Sanjar Jumaboev (83’)
Korona: Dorynek – Skrzypczak (90’ Pućka), Ludwiczak, Jurkiewicz, Skowron (84’ Jaraczewski), Dunaj (73’ Budzyń), Szymczak (57’ Rerak), Fengler (61’ K. Jankowiak), Jędryczka, Zapłacki (57’ Jumaboev), Słomczyński (73’ Djon)
Dąbroczanka: Dembski - Kozłowski (67' T. Malcherek), Rejek, Pospiech (67' Snela), Gościański (85' Roszak), Konieczny, Łyszczak (80' Stęclik), Szymczak, Olikiewicz, N. Malcherek, Ratajczak
Komentarze (0)