Reklama

Kania zapłaciła za niewykorzystane sytuacje

Opublikowano: sob, 21 sie 2021 18:44
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport PKS Racot kolejny raz okazał się przeszkodą nie do przeskoczenia dla Kani Gostyń. Na inaugurację sezonu 2021/2022 drużyna Grzegorza Wosiaka przegrała na wyjeździe 0 : 1. Zwycięski gol padł w kontrowersyjnych okolicznościach.

Reklama

W pierwszej kolejce o mistrzostwo trzeciej grupy piątej ligi Kania Gostyń udała się do Racotu. PKS w poprzednim sezonie był niezwykle niewygodnym zespołem dla drużyny Grzegorza Wosiaka. Kania w sezonie 2020/2021 nie potrafiła pokonać prowadzonej wtedy przez Dawida Dominiczaka drużyny. W ostatniej kolejce minionych rozgrywek zespół z Gostynia przegrał z PKS-em i przez to stracił szansę na bezpośredni awans do czwartej ligi. Przygotowania do bieżących rozgrywek w Gostyniu nie przebiegały tak jakby sobie tego życzył trener Grzegorz Wosiak, jednak w pierwszej połowie meczu w Racocie to goście pozostawili po sobie lepsze wrażenie. Kania po pierwszej połowie powinna prowadzić, ale Adrian Konradowski zachował czyste konto po strzałach Radosława Wachowskiego i Wojciecha Kłakulaka. Na początku drugiej połowy znów groźniejsi w ofensywie byli piłkarze Grzegorza Wosiaka. Goście nie potrafili jednak postawić przysłowiowej kropki nad i. Będący częściej w defensywie gospodarze w 67. minucie wyszli na prowadzenie. Piłkę przed własnym polem karnym stracił Rafał Karolczak. Pomocnikowi Kani piłkę zabrał Hubert Sznabel, który nie dał szans w bramce Jakubowi Krzyżostaniakowi. Trzeba przyznać, że przejęcie piłki było na granicy przepisów i dla dobrej oceny sytuacji przydałoby się nagranie wideo. Wątpliwości nie miał trener Kani Gostyń. 

- W mojej ocenie Rafał był faulowany. Nie wiem, dlaczego sędzia nie odgwizdał przewinienia zawodnika gospodarzy. Miał oczywiście takie prawo, bo to sędzia podejmuje decyzje – powiedział po meczu Grzegorz Wosiak. 

Ta sytuacja wprowadziła dużo nerwowości w szeregi gości. Gra się zaostrzyła. Piłkarze Kani szukali sposobu na zdobycie choćby jednego gola. Nie udało się i wicemistrz minionych rozgrywek rozpoczął nowy sezon od porażki. 

- Bez względu na to, które miejsce zajmuje PKS Racot pojedynki z tym przeciwnikiem zawsze są zacięte. Przegraliśmy u siebie z Racotem na koniec poprzedniego sezonu, przegraliśmy i teraz na inaugurację rozgrywek. Jakoś nam ten przeciwnik nie leży. W sytuacji bramkowej sędzia podjął złą decyzję, ale nie chodzi o to, że przez niego przegraliśmy mecz. Mieliśmy swoje sytuacje. Przygotowania nie przebiegały jakbym chciał. Brakuje pewności siebie, ogrania i ciągle cwaniactwa. Zapłaciliśmy dzisiaj karę na niewykorzystane sytuacje - podsumował trener Kani Gostyń

PKS Racot – Kania Gostyń 1 : 0 (0 : 0)
1 : 0 – Hubert Sznabel (67’)
Kania: J. Krzyżostaniak – Jankowski (79’ Bolewicz), D. Krzyżostaniak, Nowaczyk, Snuszka, Karolczak (85’ Smektała), Goszczyński (57’ Danielczak), Wachowski, Kruger (70’ Jędryczka), Szkudlarek, Kłakulak

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +17 / -2

    Kania

    A jeszcze dwa dni wcześniej pisali ze graja o najwyższe cele a więc ewidentnie chodziło im tutaj o utrzymanie w lidze

  • miesiąc temu | ocena +15 / -5

    Kibic Kani

    I co znowu porażka przez sędziego, to jest dramat z tymi wymówkami, ciągle im nie pasuje sędziowanie, na wiosnę było to samo tragedia, zwycięstwo należy wydrapać z trawy, a nie usprawiedliwiać się złym sędziowaniem.

    • miesiąc temu | ocena +6 / -12

      Też kibic Kani

      Chyba coś pomyliłeś kibicu a i nie czytasz ze zrozumieniem. Po pierwsze z wypowiedzi trenera "w sytuacji bramkowej sędzia podjął złą decyzję, ale nie chodzi o to, że przez niego przegraliśmy mecz" nie wynika że mecz przegrany przez sędziego. W ubiegłym sezonie też Kania nie winiła za przegrane sędziów bo przegrali 2 razy i nie pamiętam żeby było tłumaczenie że przez złe sędziowanie. Jedyne z czym się zgadzam to że zwycięstwo należy wywalczyć.