W środę w Gostyniu rozegrana została 1/8 Pucharu Polski Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Kania Gostyń podejmowała czwartoligową Polonię Leszno. Faworytem była drużyna Karola Misia.
Gospodarze objęli prowadzenie w 28. minucie. Golkipera Polonii przelobował Michał Jernaś. Przyjezdni doprowadzili do remisu ze stałego fragmentu gry. W regulaminowym czasie gry padł remis 1 : 1. O tym kto awansuje do ćwierćfinału Pucharu Polski WZPN decydowała seria rzutów karnych. Jej bohaterem był Kacper Przybylski, który obronił dwie jedenastki, a w trzecim przypadku zawodnik Polonii przestrzelił. Z jedenastu metrów nie mylili się natomiast piłkarze Kani Gostyń. Awans do ćwierćfinału zapewnili Błażej Danielczak, Sebastian Matyja, Oskar Wulke.
- Karne to loteria. Kto szybciej opanuje nerwy, ten lepiej w nich wypada. Kacper ma „czutkę” do rzutów karnych. Potrafi "złapać" zawodnika strzelającego. Jesteśmy w trudnym momencie. W lidze nam nie idzie, dlatego chcieliśmy dzisiejszym meczem zatrzeć tę sobotnią porażkę i zrobić krok w dobrym kierunku. Wiem jak gra Polonia, dlatego zmieniliśmy dzisiaj ustawienie. Zagraliśmy inaczej i w dużej mierze zneutralizowaliśmy atuty rywala. Polonia miała optyczną przewagę, ale sytuacje bramkowe z tego nie wynikały – powiedział po sobotnim meczu trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.
Rywalem w ćwierćfinale będzie trzecioligowa Noteć Czarnków.
Kania Gostyń – Polonia Leszno 1 : 1 k. 3 : 0
1 : 0 – Michał Jernaś (28’)
1 : 1 – (76’)
Kania: Przybylski – Tomaszewski, Krzyżostaniak, Golniewicz, Kręgielczak, Danielczak, Wulke, Kaźmierski (73’ Karolczak), Jankowiak (72’ Matyja), Harendarz (68’ Snuszka), Jernaś (61’ Ćwikliński)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.