Kibice Kani Gostyń nie mieli najlepszego nastroju po dwóch pierwszych meczach rundy wiosennej. Dwa punkty to zdecydowanie poniżej oczekiwań sympatyków zespołu Grzegorza Wosiaka. W sobotę wreszcie udało się wygrać i to znaczną przewagą bramkową. Gospodarze objęli prowadzenie w 38. minucie. Dośrodkowanie Norberta Jankowskiego wykorzystał Błażej Danielczak. Bardzo ważna dla dalszych losów spotkania miała miejsce sytuacja w 66. minucie. Gospodarze, a konkretnie Wojciech Goszczyński, wykorzystali dyskusje zawodników Piasta z sędzią. Pomocnik Kani szybko rozegrał rzut wolny i Robert Kręgielczak zdobył gola. Dwie minuty później było już „ po meczu”. Na listę strzelców wpisał się Wojciech Goszczyński. Wynik na 4 : 0 dla Kani w doliczonym czasie gry ustalił Błażej Danielczak.
- Wiedzieliśmy jak ważny jest dzisiejszy mecz, bo w przypadku porażki Kobylin zrównałby się z nami punktami. Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. W przekroju całego meczu byliśmy lepszym zespołem i stworzyliśmy sobie więcej sytuacji bramkowych – podsumował trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.
Kania Gostyń – Piast Kobylin 4 : 0
1 : 0 – Błażej Danielczak (38’)
2 : 0 – Robert Kręgielczak (66’)
3 : 0 – Wojciech Goszczyński (68’)
4 : 0 – Błażej Danielczak (90+2)
Kania: J. Krzyżostaniak – Jankowski, D. Krzyżostaniak, Nowaczyk Łapawa (75’ Szkudlarek), Kręgielczak, Humerski, Goszczyński (77’ Smektała), Jędryczka, Danielczak, Kłakulak
Komentarze (0)