W sobotnie popołudnie Dąbroczanka Pępowo zagrała na wyjeździe z Polonią Marcinki Kępno. Dla drużyny Tomasza Leciejewskiego każdy mecz ma duże znaczenie w kontekście walki o pozostanie w piątej lidze, a pojedynki z zespołami z dolnej strefy mają podwójną stawkę.
Mecz z Polonią dobrze ułożył się dla gości w pierwszej połowie. Dąbroczanka w 29. minucie objęła prowadzenie. W polu karnym sfaulowany został Mateusz Olikiewicz, a Łukasz Ratajczak wykorzystał „jedenastkę”. W 36. minucie Dąbroczanka wygrała już różnicą dwóch goli. Po zagraniu Kacpra Gościańskiego piłkę w siatce gospodarzy umieścił Mateusz Olikiewicz.
W drugiej połowie już tak kolorowo nie było. W 66. gospodarze zdobyli gola z rzutu karnego. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tej sytuacji nie popisali się sędziowie, bo wcześniej powinien być odgwizdany „spalony”. W 82. minucie Polonia doprowadziła do remisu i mecz zakończył się podziałem punktów.
- Takich spotkań po prostu nie można wypuszczać z rąk. To kolejny dowód na to, że nasza pozycja w tabeli nie jest dziełem przypadku. W drugiej połowie zabrakło nam charakteru, odpowiedzialności i konsekwencji. Zamiast kontrolować sytuację i walczyć o pełną pulę, pozwoliliśmy rywalowi wrócić do meczu. Po raz kolejny zabrakło kogoś, kto w trudnym momencie weźmie ciężar gry na siebie, potrząśnie zespołem i wymusi na wszystkich odpowiednią reakcję. Potrzebujemy liderów, którzy nie tylko mówią, ale przede wszystkim biorą odpowiedzialność na boisku – podsumował trener Dąbroczanki Pępowo Tomasz Leciejewski.
Polonia Marcinki Kępno – Dąbroczanka Pępowo 2 : 2
0:1 - Łukasz Ratajczak - z rzutu karnego (29’)
0:2 - Mateusz Olikiewicz (36’)
1:2 – z rzutu karnego (66’)
2:2 - (82’)
Dąbroczanka: Gąsiorowski - Wachowiak, Rejek, Pospiech, T. Malcherek (87' Roszak), Gościański, Dorsz (66' Stęclik), Łyszczak, Ratajczak, Olikiewicz, Konieczny
Komentarze (0)