Po przełamanie w siódmej kolejce trzeciej grupy piątej ligi piłkarze Dąbroczanki Pępowo pojechali do Kalisza. Drużyna Tomasza Leciejewskiego na wyjazdowe spotkanie udała się z bagażem trzech przegranych z rzędu. Na wyjeździe zespół z Pępowa w bieżącym sezonie jeszcze nie zdobył punktu.
Czwarta z rzędu przegrana Dąbroczanki Pępowo
Nie udało się zawodnikom Dąbroczanki przełamać z rezerwami KKS-u Kalisz. Gospodarze prowadzili po pierwszej połowie 1 : 0 i w 60. minucie podwyższyli wynik. Nadzieje na korzystny wynik w obozie Dąbroczanki odżyły w 85. minucie. Gola kontaktowego zdobył Nikodem Malcherek. Miejscowi nie pozwolili sobie wydrzeć trzech punktów. W doliczonym czasie gry Filip Jurczak ustalił wynik meczu.
- Brakuje nam charakteru i mentalności. Pierwsza połowa była poprawna. Staraliśmy się realizować założenia, jednak w pewnych fragmentach gry Nikodem pozostawał osamotniony. Brakowało wyjścia całym zespołem wyżej, odpowiedniego doskoku oraz przesunięcia zawodnika o jedną strefę w bok lub do przodu. To elementy, nad którymi pracujemy na treningach, ale w meczu wciąż nie potrafimy przełożyć ich na skuteczną grę. W drugiej połowie mieliśmy szansę wrócić do spotkania, jednak nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, a chwilę później straciliśmy bramkę. Piłka prostopadła przeszła przez niemal pół boiska i nie potrafiliśmy jej przeciąć. Od sześćdziesiątej minuty oddaliśmy trzynaście celnych strzałów, więcej niż w jakimkolwiek innym meczu. Mimo tego, w końcowej fazie spotkania straciliśmy kolejną bramkę i przegraliśmy – relacjonuje trener Dąbroczanki Pępowo.
Dąbroczanka Pępowo spadła na przedostatnie miejsce
Po czwartej z rzędu porażce Dąbroczanka Pępowo spała na przedostatnie miejsce w tabeli trzeciej grupy piątej ligi. Za zespołem Tomasza Leciejewskiego jest tylko Korona Wilkowice, którą Dąbroczanka ograła 2 : 1.
- Nie jest tak, że zawodnicy celowo chcą przegrywać. Do każdego meczu się przygotowujemy, pracujemy i staramy się poprawiać naszą grę. Niestety, na ten moment nie przynosi to oczekiwanych rezultatów. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy krytykowani z każdej strony, również ja jako trener. Wiem, że wyniki rozczarowują, ale nikt z nas nie chce przegrywać ani nie odpuszcza. Cały czas próbujemy coś zmienić, szukamy innego sposobu, pracujemy na treningach i podejmujemy kolejne próby, ale na ten moment po prostu nie idzie. To boli najbardziej, bo widzę zaangażowanie, a mimo tego wciąż nie potrafimy przełożyć naszej pracy na wyniki – mówi Tomasz Leciejewski.
Za tydzień w lidze zespół Tomasza Leciejewskiego zagra z Orlą Jutrosin.
KKS II Kalisz – Dąbroczanka Pępowo 3 : 1 (1 : 0)
1 : 0 – Szymon Gałczyński (26’)
2 : 0 - Hubert Jurasik (60’)
2 : 1 - Nikodem Malcherek (85’)
3 : 1 - Filip Jurczak (90+2’)
Dąbroczanka: Dembski - Kozłowski (85' Perz), Rejek, Pospiech, T. Malcherek, Gościański (82' Szynka), Łyszczak (70' Stęclik), Szymczak, Ratajczak, Olikiewicz (46' Konieczny), N. Malcherek
Komentarze (0)