Dziś rzadko widuje się je we wnętrzach. Zniknęły - po cichu i trochę bez pożegnania. Zastąpiły je cyfrowe wyświetlacze i powiadomienia w smartfonach.
Ale jednak powoli coś się zmienia. Coraz więcej osób chce, żeby w domu znów było słychać tykanie.
Po co zegar?
Zegar ścienny czy podłogowy z wahadłem to nie jest przedmiot, który konkuruje ze smartfonem. To nie o funkcję chodzi. Chodzi o… obecność. Zegar w domu pełni inną rolę niż ten w telefonie. Nie rozprasza, nie wymaga uwagi. Po prostu jest - i przypomina o rytmie dnia. Tyka spokojnie, wybija godziny. Dzięki niemu w domu jest trochę więcej porządku i trochę mniej pośpiechu.
- Ludzie często mówią, że nie mają zegara, bo wszystko sprawdzają na telefonie. Ale potem dodają, że brakuje im czegoś w salonie. I często okazuje się, że właśnie… zegara - mówi Dorota Świerczyńska, właścicielka firmy Livetime z Wrześni, która od lat oferuje klasyczne meble i zegary stylowe.
Co się stało z zegarami?
W ostatnich latach z naszych domów zniknęło wiele rzeczy: biblioteki, sekretarzyki, kredensy - i właśnie zegary. Głównie dlatego, że uznaliśmy je za zbędne. Bo przecież godzinę da się sprawdzić wszędzie. Na komputerze, piekarniku, smartwatchu, lodówce czy w smartfonie. Po co jeszcze coś, co tyka i bije?Dla wielu odpowiedź przyszła dopiero po czasie.
Zegar to nie gadżet. To mebel. Punkt odniesienia. Wnętrze z zegarem prezentuje się inaczej. Funkcjonuje inaczej.
Wiszący czy stojący?
Zegar wiszący z gongiem i wahadłem potrafi całkowicie zmienić atmosferę pomieszczenia. Nadaje mu rytm, ale też pion i proporcje - staje się czymś więcej niż ozdobą.Zegar stojący z kolei to już w sumie mebel. Robi wrażenie. Zajmuje miejsce - i właśnie o to chodzi. Ma być widoczny. Ma mieć głos.
W ofercie Livetime znaleźć można zarówno zegary wiszące w stylu klasycznym, jak i eleganckie, ciężkie zegary stojące z drewnianą obudową i nakręcanym mechanizmem.
- Nie każdy chce mieć taki zegar. Ale każdy, kto go w końcu stawia albo wiesza - mówi potem, że to była dobra decyzja - dodaje właścicielka Livetime.
Tykanie, które koi
W świecie, gdzie wszystko dzwoni, brzęczy i pika, dźwięk zegara z wahadłem brzmi inaczej. Jest regularny. Nie przerywa, nie żąda niczego. Po prostu jest. Można przy nim odpoczywać. Pracować. Czytać.Czasem dopiero wtedy człowiek orientuje się, jak bardzo brakowało mu tego powtarzalnego rytmu, który daje spokój zamiast rozproszenia.
Zegar jak mebel
Zegar w klasycznej formie to nie tylko urządzenie. To… mebel. Tak jak regał na książki, tak jak biurko na giętych nogach, tak i zegar opowiada coś o domownikach.Zegar na ścianie czy w kącie salonu to prosty sposób, by dom znów miał rytm i charakter, których nie da się wyklikać.
Autor: Sławomir Chęciński