Podczas niedzielnego koncertu Big Band Pępowo na widowni zasiadły członkinie zespołu Borkowiacy. Świetnie się bawiły - jak zawsze. Obok siedział dyrektor MGOK-u Michał Kaczmarek - przyglądał się w skupieniu - jak zawsze. Ucieszony, że borecka publiczność jest w dobrym humorze - jak zawsze.
Dyrektor buduje napięcie...
Muzyczno-wokalną grupą, występującą na scenie, dyrygował Ireneusz Chmielarczyk, który przy okazji prowadził cały koncert, zabawiając publiczność anegdotami.
W połowie imprezy na scenie pojawił się dyrektor boreckiego ośrodka kultury i wspomniał o krótkim wystąpieniu, po czym wypadł mu długi zwój papieru - jako rzekoma ściąga do przemówienia. Publiczność nieco się przeraziła...
- Kiedy umawiałem się z Ireneuszem Chmielarczykiem na dzisiejszy koncert, to powiedział, że to jest tak, że oni w połowie koncertu potrzebują przerwy. Ja powiedziałem, że nawet ich rozumiem: „w końcu jesteście po sobocie, coś wymyślimy”... - wyjaśnił Michał Kaczmarek nagłą przerwę w koncercie, na co publiczność zareagowała śmichem.
Prawda wyszła na jaw
Niespodzianką był następny ciąg wydarzeń, który związany był ze zwyczajem, od niedawna praktykowanym w świecie kultury boreckiej gminy. W 2025 roku, tuż po tym, jak stanowisko dyrektora MGOK w Borku przejął Michał Kaczmarek, wymyślono, że co roku instytucja będzie honorować wybraną osobę lub osoby, które działają na rzecz kultury. Nagrodę wręczaną z tego tytułu nazwano Motylem Marzeń.
Historia zaczyna się w 1973 roku, a więc rok przed powołaniem i utworzeniem ośrodka kultury w Borku Wlkp. Wtedy powstał regionalny zespół Borkowiacy. Zespół ściśle związany z nasza gminą, ale także godnie reprezentujący nas na zewnątrz. Dość powiedzieć, że liczba wydarzeń, w których wziął udział kręci się w okolicach 1500. Za nami wspólna realizacja 20. edycji Przeglądu Zespołów Ludowych i Śpiewaczych z Wielkopolski. 21. edycja przed nami - mówił Michał Kaczmarek. - Od 14 lat na czele zespołu stoi Maria Zielińska i to ona odbiera dziś Motyla - dodał.
Borkowiacy autentycznie zaskoczeni "Motylem"
Szefowa regionalnego zespołu, podobnie jak jej koleżanki, była wyraźnie zaskoczona, do czego przyznała się na scenie, kiedy w rękach trzymała Motyla Marzeń.
- Dziękuję z całego serca wraz z członkami zespołu panu dyrektorowi i wam, kochani, za brawa - zwróciła się do boreckiej publiczności. - My tak, jak ten zespół z Pępowa, pracujemy od serca. Zawsze powtarzam - my pracujemy społecznie dla Boga, ojczyzny i drugiego człowieka. Jak wy się uśmiechniecie do nas, to nam lżej. A przede wszystkim mnie. Cieszę się, kiedy was widzę - dodała Maria Zimlińska.
Obecnym na koncercie pokazała Motyla Marzeń, rozświetlonego na złoto, widzowie nagrodzili decyzję ośrodka kultury gromkimi brawami.
I. Chmielarczyk dowcipnie: "My tak bardziej na pieniądze..."
Zespół Borkowiacy otrzymał też wyrazy uznania od muzyków z Pępowa, gościnnie występujących w boreckim ośrodku kultury.
Naprawdę gratuluję z całego serca. Nasz zespół ma 4 latka, a wasz - 53 lata. Mamy co robić, żeby was dogonić. Pięknie pani powiedziała: „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek i w ogóle, żeby tak...”. My mamy trochę inne motto - my tak bardziej na pieniądze, alkohol... Ale każdy ma to, co lubi - żartował Ireneusz Chmielarczyk.
Statuetka Motyla Marzeń dla uhonorowania wybranej osoby lub zespołu, które działają na rzecz kultury w Borku Wlkp., została wręczona po raz drugi. W 2025 roku otrzymała ją Lidia Wytykowska.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.