Pacjenci gostyńskiego ZOL-u, z powodu remontu budynku, w którym mieści się placówka, przebywają na oddziale w szpitalu. W niedzielę, 19 stycznia przewlekle chorych odwiedziła grupa kolędników – były to członkinie kół gospodyń wiejskich z Jeżewa, ze Strumian, księża oraz grająca na gitarze Kinga.
Goście przygotowali kolędowy repertuar, przynieśli kartki świąteczne z życzeniami, przygotowane przez dzieci. Spotkanie rozpoczęło się od przełamania opłatkiemi, życzeń noworocznych i uścisków.
- Chorzy, przebywający w ZOL-u bardzo się cieszyli, przytulali się podczas składania życzeń, na widok laurek od dzieci bardzo się wzruszyli, polały się łzy - opowiada Regina Kraszewska z KGW Strumiany.
Obecnie na oddziale dla obłożnie chorych przebywa 41 pacjentów. Kolędnicy, w asyście pielęgniarek i opiekunek, spotkali się z większością chorych. Każdy z pacjentów otrzymał upominek - ze słodyczami i owocami. Członkinie KGW przyniosły też upieczone w domu ciasto. Na oddziale zapachniało Bożym Narodzeniem, dodatkowo święteczny klimat tworzyły kolędy wykonywane przez gości, przy akompaniamencie gitary, na ktorej grała Kinga Kaczmarek.
Chorzy byli wzruszeni, podobnie jak goście. Radość odizolowanych od świata pacjentów, przewlekle chorych, którzy w szpitalu przeżyli święta bez najbliższych, była dowodem na to, że ta wizyta była potrzebna.
Było wzruszająco? To może mało powiedziane. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Serca pękały na widok łez tych chorych. Na oddziale jest pan, który pamięta nas z poprzedniego roku. Bardzo się ucieszył na nasz widok, całował po rękach. Zapraszał nas częściej. Słowa nie oddadzą tego, co tam się działo to trzeba zobaczyć i przeżyć. Sama wyszłam nie raz z sali bo nie mogłam powstrzymać łez. Ogromna radość była też na widok kartek z życzeniami. Naprawdę, dla takich chwil warto działać - komentuje Gosia Gruszka z KGW Jeżewo.
Działaczki z kół gospodyń wiejskich w gminie Borek odwiedziły pacjentów ZOL w Gostyniu po raz drugi. Inicjatorką świąteczno-noworocznych wizyt jest pracująca w gostyńskim szpitalu Teresa Szafraniak.
Miłe to było, ale przeżwyałyśmy to spotkanie razem z chorymi. I przyrzekłyśmy sobie, że dopóki będziemy mogły, co rokubędziemy zaglądać do ZOL-u - deklaruje Regina Kraszewska.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.