Pracownicy biblioteki miejskiej, którzy są zarazem koordynatorami wydarzenia zaprosili mieszkańców na zajęcia 15 marca. Czas, kiedy wiosna już depcze nam po piętach, przyroda budzi się do życia po zimowym śnie. Tym razem organizatorzy postawili na naturę, gdyż uznali, że przedwiośnie to dobra okazja, odkrywać świat natury i rozwijać ciekawość poprzez działanie, jednocześnie wspólnie spędzając czas.
- Nadchodzi wiosna, więc głównymi bohaterami są kwiaty, zieleń, owady. Zachęciliśmy mieszkańców do wyjścia z domów, pozostawienia na biurku monitorów, odejścia od ekranów telewizorów – powiedział Tomasz Teodorczyk, koordynator wydarzenia.
Kto zajrzał do gostyńskiej biblioteki, do której w niedzielę drzwi stały otworem, mógł otrzymać sadzonki jarzębiny przekazane przez Nadleśnictwo Piaski czy bratków, które na wydarzenie podarowało Centrum Ogrodnicze Nowaccy.
Przygotowano szereg zajęć rękodzielniczo-edukacyjnych. Podczas warsztatów malowania toreb i kamieni mali artyści-amatorzy, kolorowymi farbami ozdabiali torby na zakupy, między innymi motywami florystycznymi i zwierzęcymi, wśród wykorzystywanych wzorów znalazły się też owady.
Warsztaty pn. „Kapibary nie do wiary” dotyczyły rozwijających się roślin i pąków, którymi drzewa, kwiaty i zioła „strzelają” właśnie wiosną. Podczas zajęć dzieci dowiedziały się, jakie właściwości mają pierwsze, wiosenne pączki drzew oraz jak i dlaczego można wykorzystywać je w domowej kuchni i apteczce.
Instruktorka, która na co dzień zajmuje się zielarstwem i ziołolecznictwem, dlatego też zajęcia dotyczyły wiosennych pączków roślin, czyli takiego rodzaju ziołolecznictwa, który nazywa się gemmoterapia.
Wspólnie z pierwszych, wiosennych pączków olszy przygotowaliśmy jadalne kapary robiliśmy słodkie wężyki, które można jeść jak dżdżownice – żelki, o sile leczniczej wielkiej jak kapibara. Trochę też dzieci dowiedziały się o ziołach, trochę o wczesnowiosennych roślinach, robakach i owadach, które wychodzą z ziemi. Chodzi o to, żeby zainteresować małych uczestników przyrodą, żeby uświadomić im, że już na przedwiośniu pojawiają się pączki roślin, mogą ich wypatrywać, nawet jadąc w samochodzie. One są bogactwem minerałów. Przekazałam dzieciom, że warto je włączyć do swojej diety, żeby być zdrowszym. Warto korzystać z darów natury, które również zapewniają nam zdrowie – wyjaśniła instruktorka.
Przyznała, że dzieci były zainteresowane i było to dla nich coś nowego, odkrywczego.
Mam nadzieję, że skutecznie przekonałam, że można ciekawie spędzić czas na łonie przyrody, wybrać się na łąkę, do lasu i posmakować pączki roślin. Chodzi o to, żeby skierowali się w stronę natury, dla swojego zdrowia a nie tkwili w monitorach, grach komputerowych czy internecie – uzupełniła instruktorka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.