- Zanim Kubańczyk wyjdzie na scenę, to sportowe boisko będzie pełne ludzi - zapewniali młodzi chłopcy, którzy na boisko sportowe do Pogorzeli przybyli już kilkadziesiąt minut przed koncertem muzycznego idola. Wówczas pod sceną stała garstka widzów, część uczestników imprezy bawiła się w wesołym miasteczku, niewielu wybrało się do strefy gastronomicznej.
Przewidywania młodzieńców sprawdziły się. W ciągu godziny ławki pod parasolami szybko się zapełniły, a przed sceną z minuty na minutę robiło się coraz ciaśniej. Fani Kubańczyka - muzycznej gwiazdy Dni Pogorzeli 2026, który w piątkowy wieczór wystąpił przede wszystkim dla młodzieży, przyjechali nawet z Wrocławia.
Przed wyjściem rapera na scenę, publiczność rozgrzewał DJ Kacper "Kacperek" Błoński, zachęcając Pogorzelan oraz gości, którzy przyjechali by szaleć na plenerowej imprezie, żeby okrzykami powitali rapera. Niespodzianki zaczęły się od pierwszych sekund wielkiego show Kubańczyka (właściwie Jakub Michał Flas). Kiedy w głośnikach zabrzmiał cover Krzysztofa Krawczyka „Zatańczysz ze mną”, na scenie pojawił się znany polski raper z nastolatkiem. Obaj trzymali mikrofony i śpiewali.
- Brawa dla niego - wskazał raper na kolegę, z którym rozpoczął występ. - Przyjechał ze mną młody Szymczak, ze Stargardu, z mojego rodzinnego miasta. Widzę w nim takiego małego siebie i któremu chcę dać ogromną szansę, bo młody Szymczak ma ogromny potencjał - mówił Kubańczyk. Kiedy byłem w jego wieku, to jeszcze grałem w piłkę i myślałem o karierze piłkarza. Zróbcie ogromny jazgot dla młodego Szymczaka - zachęcał artysta.
Utwór "Milioner" rozgrzał atmosferę na całego. Publiczność szalała.
Przed sceną, wśród rapujących hity Kubańczyka, był wysoki nastolatek, trzymający tablicę z widocznym na odległość pytaniem:
„Da radę zaśpiewać razem „Lady Pank?”.
Trzeba zaznaczyć, że piosenka „Lady Pank” ma symboliczne znaczenie dla kariery polskiego rapera i autora tekstów. Właśnie od wydania singla pt. „Lady Pank”, w 2018 r. rozpoczęła się kariera muzyczna Kubańczyka. Viralowy utwór stał się symbolem rozpoznawalności rapera.
Tymczasem w Pogorzeli Kubańczyk zauważył „kartonowy baner” i zaprosił na scenę młodzieńca, który go trzymał.
- Siemano wariacie - powiedział na powitanie piosenkarz.
Kiedy Antek (bo tak ma na imię chłopak z Pleszewa), uścisnął dłoń Kubańczyka, wciąż myślał, że to sen. Artysta uszczypnął go, żeby chłopak szybciej uwierzył, że ma okazję zaśpiewać przed publicznością wraz ze swoim idolem.
Komentarze (0)