Blog „Chodź z nami” można uznać za swoisty - osobisty pamiętnik z podróży. Alicja z Gostynia od 5 lat opisuje przygody, przeżycia, doznania, których doświadczyła w trakcie rodzinnych, dłuższych wyjazdów, ale też jednodniowych wypadów, zatem spotkanie w Żelaźnie to również obchody małego jubileuszu. Opisując miejsca, które zwiedziała z rodziną, nawet te, położone najbliżej Gostynia, w sąsiedniej miejscowości, przedstawia je z ekscytacją i tak ciekawie, że wzbudzają pozytywną zazdrość. Po prostu chce się tam pojechać natychmiast. Zarówno wypady krajoznawcze, jak i prowadzenie podróżniczego profilu na facebooku, Alicja traktuje jak wirtualną przygodę.
Kiedy tylko mogę pakuję plecak, chwytam aparat i ruszam, by zobaczyć to, co ukryte przed większością. Następnie dzielę się tym z Tobą, a czasem piszę też o sobie, swoim życiu i rodzinie – prosto z serca - napisała o swoim blogu.
O jej podróżach z rodziną i internetowych zwierzeniach pisaliśmy na portalu gostynska.pl - KILIKNIJ W OBRAZEK PONIŻEJ.
Przed świętami Bożego Narodzenia zaprosiła czytelników bloga „Chodź z nami” na pierwsze wspólne towarzyskie spotkanie - spontaniczne, w radosnym klimacie, na luzie, „bez spiny”. Wydarzenie na plaży jeziora Żelazno organizowała zarówno dla internetowych znajomych, z którymi rozmawiała dotychczas tylko w sieci, jak i znajomych i przyjaciół, z którymi spotykała się osobiście.
Kto jest zaproszony? Każdy! Młodsi, starsi. Kobiety, mężczyźni. Weź męża, żonę, partnera, przyjaciół. Im nas więcej - tym weselej! Chcesz zabrać dziecko? Jasne! Psa, kota, chomika? Jak najbardziej - zachęcała do udziału w wydarzeniu, zaplanowanym na 3 stycznia. - To dla mnie naprawdę bardzo ważny dzień. Dzień, w którym - jeśli przyjedziecie - będę miała okazję poznać was na żywo - dodała.
Zaplanowano ognisko z kiełbaskami, pieczonymi na kijach lub grillowanymi. Jednak główną atrakcją było morsowanie, ponieważ Alicja sama jest praktykującą zwolenniczką zimowych kąpieli w jeziorze. Chociaż inicjatorka spotkania na plaży wejście do lodowatej wody zapowiadała, jako dodatek do noworocznego toastu, ogniska z grillowanymi kiełbasami, zabawy, rozmów integracyjnych, wymiany doświadcześ, śmiechu - do "bycia razem", i tak uczestnicy byli podekscytowani. Zwłaszcza debiutanci.
- Często w komentarzach pod postami na moim blogu, w których przedstawiałam zdjęcia z morsowania, pojawiały się prośby czytelników, że chcieliby również zażyć zimowej kąpieli, pomorsować, ale też spotkać się ze mną, żeby mnie poznać osobiście. Morsuję już czwarty sezon, więc pomyśleliśmy z mężem, że świetnie byłoby rozpocząć nowy rok takim spontanicznym towarzyskim wydarzeniem, żeby osobiście poznali się ludzie, którzy komentują podróżnicze posty na blogu, rozmawiają ze sobą wirtualnie - zdradziła Alicja.
Były obawy, które towarzyszyły organizatorom podczas podróży do Żelazna. Takie ze strony praktycznej: czy dla wszystkich wystarczy miejsca, kiełbasy, czy ktoś w ogóle przybędzie? Jednocześnie rodzina „włóczykijów” z Gostynia jechała na plażę, pokrytą śniegiem, pełna emocji, pozytywnej energii, optymizmu (tym zaraża mąż Alicji). Autorka bloga była podekscytowana. W końcu internauci pisali w komentarzach, że „świetny pomysł”, obiecywali, że przyjadą, żeby nareszcie się zobaczyć.
Alicja zamówiła pogodę - zimową aurę, z prószącym śniegiem, białą taflą jeziora, ale nie do końca skutą lodem i "wniosek został rozpatrzony pozytywnie". Przejęta, wygłosiła pierwsze w życiu, publiczne przemówienie.
- Miło mi was tutaj wszystkich zobaczyć. Szczerze mówiąc obawiałam się, że będą znajome twarze, robiące sztuczny tłum. Ale teraz, kiedy jest tyle osób nieznajomych, stresuję się chyba jeszcze bardziej - powitała gości Alicja. - Dziękuję, że jesteście! Bawcie się dobrze - dodała.
W Żelaźnie znaleźli się też mieszkacy Poznania i Jeleniej Góry, a także zorganizowane grupy morsujących - w jeziorze w Cichowie (Niedźwiedzie), morsy Krzywinia i Żelazne Morsy z Gostynia. Po toaście wzniesionym szampanem bezalkoholowym, znajdujące się wśród uczestników morsy weszły do wody. Wśród nich były trzy debiutujące kobiety. Po wyjściu z jeziora i ogrzaniu przy ognisku, rozpoczłęa się plenerowa uczta - z ciastem domowym, gorącymi napojami i daniami z grilla.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.