- Bardzo się cieszymy, że możemy dla państwa wystąpić i umilić niedzielne popołudnie - powitał publiczność Ireneusz Chmielarczyk, nie ukrywając, że jest zadowolony z frekwencji.
Na scenie w boreckim ośrodku kultury Big Band zaprezentował program muzyczny, który formacja przygotowywała na swoje 4 urodziny.
Nie krępujcie się i oklaskujcie
Prowadzący zespół i muzyczną część wydarzenia półżartem zachęcał mieszkańców, którzy zdecydowali się spędzić niedzielne popołudnie z muzyką folkową i etniczną, do oklasków.
- Kiedy dyryguję, odwracam się tyłem, to nie jestem pewien tego klaskania. Jak się odwracam do śpiewania, przodem do was, to słyszę oklaski nieco spóźnione, widzę twarze wystraszone. Nie bójcie się szanowni państwo, klaszczcie. Jeżeli do rytmu, to w ogóle super - zwrócił się Ireneusz Chmielarczyk do publiczności.
To dodało mieszkańcom boreckiej gminy odwagi, gdyż w dalszej części koncertu gromko oklaskiwali każdy utwór. Reakcje były szczere, spontaniczne, okraszone śmiechem. Poleczki wykonywane przez muzyków niejednego widza porwałyby do tańca, "nóżki same chodziły".
Repertuar zróżnicowany, ale folkowy
Big Band, który działa pod banderą GOKSiAL Pępowo, przywitał się z borecką publicznością "Marszem podhalańskim". W dalszej części zaprezentował utwory z repertuaru Krzysztofa Krawczyka, a także utwory folkowe zza południowej granicy Polski - np. instrumentalną wersję popularnego utworu Ivana Mládka "Jozin z Bazin".
- Będziemy sie dzisiaj kręcić wokół folku, kultury etnicznej, więc nie może zabraknąć utworów grupy Eney. Przygotowaliśmy utwory "Tak smakuje życie" oraz "Kamień z napisem Love" - przedstawiał repertuar Ireneusz Chmielarczyk.
Widzowie podczas niedzielnego wieczoru mieli okazję bawić się przy piosenkach kapeli, od której w Polsce zaczął sie szał na połączenia rytmów etnicznych z muzyką popularną - chodzi o zespół Golec uOrkiestra. Od nich wszystko się zaczęło. Zyskali taką popularność, że zaczęły krążyć na ich temat legendy.
- Podobno, w latach świetności polskich skoków narciarskich Adam Małysz wygrywał dlatego, że to bracia Golec stali za skoczną i trąbami dmuchali mu w plecy - żartował Ireneusz Chmielarczyk.
W II części koncertu prowadzący "odpicował się" w strój biskupiański, a muzycy zagrali utwory "na biskupiańską nutę".
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.