Katarzyna Dytrych, nauczycielka w pogorzelskiej szkole podstawowej, która prowadzi uczniowskie kółko teatralne, wraz z podopiecznymi przygotowała spektakl na podstawie II część Dziadów - Adama Mickiewicza. Mieszkańcy gminy mogli go obejrzeć 12 września 2026, na rynku, przed wejściem do ratusza.
Witamy wszystkich mieszkańców Pogorzeli! Niezmiernie cieszymy się, że zebraliśmy się dziś na świeżym powietrzu, by wspólnie wziąć udział w tegorocznym Narodowym Czytaniu - powiedziała Katarzyna Dytrych.
Uznano, że spotkanie w plenerze, w otoczeniu natury idealnie pasuje do klimatu klasycznego utworu, którego autorem jest wieszcz narodowy. Prowadzący wydarzenie podkreślali, że dla lokalnej społeczności postać wieszcza ma wymiar symboliczny, ponieważ Szkoła Podstawowa w Pogorzeli z dumą nosi imię Adama Mickiewicza.
Pokolenia uczniów z naszej gminy wychowują się na dziełach patrona, ucząc się z nich wartości, historii i wrażliwości. Jednak dzisiaj chcielibyśmy spojrzeć na Mickiewicza nie tylko jak na poetę ze szkolnego portretu czy z pomnika, ale jak na człowieka z krwi i kości: pełnego pasji, ale i swoich małych dziwactw - wyjaśniła Monika Szulc.
Natomiast nauczycielka prowadząca sekcję teatralną w szkole przekazała, jako ciekawostkę, że autor Dziadów był łakomczuchem, gustował głównie w słodyczach.
Uwielbiał marcepan i potrafił zjeść go ogromne ilości podczas pisania. Co ciekawe, w młodzieńczych latach w Kownie, pisał w listach do przyjaciół, że gdy dopada go wena, potrafi wypić kilkanaście filiżanek bardzo mocnej kawy jednej nocy - przekazała Katarzyna Dytrych.
Publiczność, oczekująca na wyjątkowy spektakl, przygotowany w ramach 15. edycji Narodowego Czytania, usłyszała również ciekawostki o samym dramacie pt. Dziady.
Otóż powstanie II części związane jest bezpośrednio z młodzieńczą, nieszczęśliwą miłością poety do Maryli Wereszczakówny.
To właśnie na Litwie Mickiewicz osobiście obserwował dawne, pogańsko-chrześcijańskie obrzędy ludowe wywoływania duchów. Fascynowało go to, jak zwykli ludzie tłumaczą sobie świat, moralność oraz pojęcie winy i kary - mówiła Monika Szulc.
Mieszkańcom, zebranym na Rynku w Pogorzeli podczas wprowadzenia przekazano, że Mickiewicz „mroczny, tajemniczy klimat Dziadów nosił w sobie na co dzień”. Poeta miał niezwykłą intuicję i ... silną wiarę w znaki. Bywał też niezwykle przesądny.
- Unikał przechodzenia pod drabinami, a ważne decyzje potrafił uzależniać od snów czy przypadkowych znaków - przekazywała Katarzyna Dytrych.
Po ciekawym wprowadzeniu głos zabrali lektorzy: uczniowie i mieszkańcy gminy Pogorzela.
Dbając o zachowanie oryginalnego, pięknego języka polskiego wieszcza, przybliżono mieszkańcom II część dramatu pt. Dziady. W rolę lektorów wcielili się uczniowie działający w szkolnym kółku teatralnym. Podczas Narodowego Czytania klasyki polskiej literatury dołączyli do nich: Damian Płowy - kierownik biblioteki miejskiej, Daria Wuzuj - burmistrz Pogorzeli, Honorata Przybylska, Adam Foltynowicz, Szymon Stodolny oraz Kamil Ratajczak. To oni, uruchamiając wyobraźnię widzów, przenieśli ich do przycmentarnej kaplicy (w tym przypadku doskonale przydał się ratuszowy balkon). Tam Guślarz (w tej roli Damian Płowy) zmagał się z upiorami i zbłąkanymi duszami.
Guślarza odwiedziła również dziewczyna - Zosia. Na ziemi pasła baranki.
Na głowie mam kraśny wianek. W ręku zielony badylek, przede mną bieży baranek, nade mną leci motylek. Na baranka bez ustanku wołam: baś, baś, mój baranku - przedstawiła się zmora.
W rolę dziewczyny wcieliła się Daria Wyzuj, burmistrz Pogorzeli.
Tak, Zosią byłam, dziewczyną z tej wioski. Imię moje u was głośne, że chociaż piękna, nie chciałam zamęścia. I dziewiętnastą przeigrawszy wiosnę, umarłam nie znając troski - czytała burmistrz Pogorzeli.
Komentarze (0)