Tysiące wiernych z parafii powiatu gostyńskiego, świętując Boże Ciało, pod przewodnictwem kapłanów, uczestniczyło w uroczystych procesjach i mszach świętych.
Podczas audiencji generalnej Ojciec Święty zachęcał Polaków do udziału w procesjach Bożego Ciała
W środę, 3 czerwca 2026 roku, podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra papież Leon XIV zwrócił się do obecnych tam polskich pielgrzymów, nawiązując do uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Ojciec Święty podkreślał znaczenie udziału w procesjach eucharystycznych i zachęcał wiernych do publicznego, odważnego wyznawania wiary w ten sposób. Podkreślał, że procesje są znakiem obecności Boga pośród swojego ludu i świadectwem dla współczesnego świata.
Tak brzmiało papieskie pozdrowienie:
- Serdecznie pozdrawiam Polaków! Począwszy od uroczystości Bożego Ciała i w kolejnych dniach będziecie oddawać szczególną cześć Chrystusowi obecnemu w Eucharystii. Niech udział w procesjach eucharystycznych – zwłaszcza rodzin, dzieci i młodzieży – będzie odważnym świadectwem wiary i przypomina wszystkim, że Bóg jest obecny pośród swego ludu oraz towarzyszy mu w codziennym życiu. Wszystkich was błogosławię!
Kazanie z ważnym przesłaniem społecznym
W Gostyniu, z okazji uroczystych obchodów Bożego Ciała, miejska procesja eucharystyczna wyruszyła przed południem, po mszy w kościele Ducha Świętego w Gostyniu. Wierni tradycyjnie przeszli ul. Wrocławską, dalej przez deptak, by w sercu miasta wysłuchać Homilii.
Na trasie procesji postawiono cztery ołtarze, które są nieodłącznym elementem uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Liczba ołtarzy symbolizuje cztery Ewangelie Nowego Testamentu: Marka, Mateusza, Jana i Łukasza. Dlatego zatrzymujący się obok nich wierni usłyszeli cztery różne Ewangelie.
Kazanie na gostyńskim rynku wygłosił proboszcz parafii pw. św. Małgorzaty - ks. Grzegorz Robaczyk, dziekan dekanatu gostyńskiego. Zwrócił uwagę na poważny problem atomizacji społeczeństwa, anonimowości, co w dalszej perspektywie prowadzi do samotności, a u młodzieży często do poczucia niezrozumienia i samobójstw.
- Niektórzy żyją w grupie, z ludźmi. Mieszkają w blokach, ale anonimowo. Czasem nie wiemy, kto mieszka obok. Powiemy - atomizacja społeczna. Można żyć w grupie i być samotnym, być niekochanym, być człowiekiem bez jakiejkolwiek pomocy, na którą trudno nieraz liczyć. Nie dziwmy się, że młodzi ludzie mówią: "nikt nas nie chce słuchać" i bywa, że targną się czasem na swoje życie - mówił ks. Robaczyk.
Komentarze (0)