Pochmurna pogoda i goście ubrani w stroje stylizowane na lata 30. XX wieku - te elementy wprowadzały mroczny klimat z przeszłości. Rozpoczęto od 1911 roku, kiedy swoje śledztwo w Gostyniu prowadził prokurator Adam Karski. Podczas Pikniku Edukacyjnego, przygotowanego w ramach Festiwalu Kryminału Retro, akcję przeniesiono dalej, do dwudziestolecia między wojennego. Może zabrakło tej gęstej mgły brukowanych parkowych alejek (po rewitalizacji są z kostki brukowej), a także dymu z cygar w holu oraz sali szkoły muzycznej, gdzie podczas II dnia festiwalu goście spędzili najwięcej czasu.
W parku rekonstrukcja historyczna z fotobudką i watą cukrową
Ale wszystko wynagrodziły pokazy Stowarzyszenia Rowery Zabytkowe Zabrze, wata cukrowa z czasów międzywojnia, fotobudka, w której - przed zrobieniem zdjęcia - można było założyć kołnierz z lisa lub kapelusz, elementy ozdobne do garderoby z czasów międzywojennych. stylizowany na oraz burmistrz Gostynia w jarmułce jako żydowski sklepikarz Natan, przesłuchiwany przez prokuratora Karskiego wcielającego się w detektywa.
Karski, Żyd Natan i autor powieści w roli narratora
Dla uczestników pikniku zorganizowano pokaz czytania performatywnego powieści pt. Smak błękitu Grzegorza Skorupskiego.
Karski (w tej roli dyrektor GOK Tomasz Barton): Pan zna tu wielu ludzi...
Natan (burmistrz Jerzy Kulak): W tym mieście każdy zna każdego, pana asystenta też znam. (...)Znam każdego w tym miasteczku. Ot, typowa prowincja. Z jednej strony Niemcy, którzy rozumieją polskie zagrożenia dla ich państwa, z drugiej walczący o swój naród Polacy. My, Żydzi nie mamy według nich miejsca w tym narodowo-polskim Gostyniu.
Stoiska i oryginalne umundurowanie
Drugiego dnia "Kryminalnego Magla" w sali koncertowej prowadzono rozmowy, spotkania, odbyły się panele dyskusyjne. Z Izabelą Janiszewską - autorką bestsellerowych thrillerów i kryminałów rozmawiano o mrocznych tajemnicach i kulisach powstawania historii, które trzymają czytelników w napięciu do ostatniej strony. Do Gostynia zawitał też Marcin Myszka - twórca jednego z najpopularniejszych polskich podcastów kryminalnych, który relacjonuje i analizuje prawdziwe zbrodnie, mroczne historie, także te sprzed lat. Podczas spotkania opowiadał o kulisach i przygotowywaniach podcastu „Kryminatorium”. Były też warsztaty dla dzieci oraz stoiska, w których na odwiedzających park czekali przedstawiciele Koła Łowieckiego Gostyń, Państwowej Straży Łowieckiej czy Nadleśnictwa Piaski, reaktywowane Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, a także gostyńskie służby: straż miejska i policja.
Artystyczne akcenty - pokaz mody z lat 30. XX w.
Nadszedł moment powrotu do przeszłości". Wówczas scena w sali szkoły muzycznej zamieniła się w wybieg dla modelek i modeli, prezentujących stroje z lat 30. XX wieku. Do międzywojennych czasów publiczność przeniosło Stowarzyszenie Rowery Zabytkowe z Zabrza. Suknie w grochy na zwiewnych sukienkach. Warto dodać, że moda w latach. 30 lansowała fasony, podkreślające kobiece kształty.
- Spódnice wydłużyły się do połowy łydki, a talię podkreślano wąskim paskiem. W latach 30. XX wieku kobiety często samodzielnie szyły sobie sukienki i inne elementy garderoby - mówiła prowadząca galę.
Modne były wykwintne nakrycia głowy - które zakładały zarówno panie, jak i panowie. Oglądający pokaz mody mogli zobaczyć eleganckie kapelusze, cylindry i meloniki, a także damski strój sportowy - dokładnie narciarski. Modelka pokazała też narty, autentyczne, pochodzące z lat 30.
Na zabytkowym rowerze dotarł także Helmut Lipiński, prowadzący sklep z artykułami kolonialnymi mieszący się w Hindenburgu czyli dzisiejszym Zabrzu. Bohater doskonale przygotował się na pokaz. Wyruszył w stronę publiczności ze smakołykami - andrutami (śląskimi oblatami) i inny słodyczami.
Pokazał się też przedstawiciel zawodu, który umarł na początku XX wieku - młodsze pokolenie nie pamięta już szewskich zakładów i pucybutów. Podczas pokazu można było zobaczyć oryginalne wyposażenie szewca z logo firmy Dobrolin, produkującej w czasach międzywojnia pastę do butów. Wśród widzów znalazła się też odważna dziewczyna - klientka zakładu szewskiego, która z zakładu wyszła z wypucowanymi na błysk glanami.
Charleston i swing porwały ludzi z widowni
Uczestników sobotniego pikniku w zachwyt wprowadziła druga odsłona pokazów stowarzyszenia z Zabrza. Wówczas na scenie pojawili się tancerze, przybrani w stroje z lat 30. XX w. Publiczność zobaczyła, jak tańczono charlestona (może ktoś się zdziwić, ale ten styl tańca powstał z... nienawiści pomiędzy Afroamerykanami a Europejczykami, którzy na przełomie wieków opanowali Amerykę Północną), pokazano też swing. Nie mogło zabraknąć odważnych z publiczności na scenie. Po instrukcji i pokazie kroki nietrudno było opanować i nogi same rwały się do tańca. Artystyczną część programową Festiwalu zakończył koncert zespołu z państwowej szkoły muzycznej w Gostyniu.
Komentarze (0)