Społeczność Brzezia 8 sierpnia dołączyła do grupy kilkunastu sołectw z powiatu gostyńskiego, które właśnie w tę sobotę postanowiły szaleć na dożynkach. Hawajski klimat imprezy zapowiadały witacze czyli oczko wodne z ogromnym krokodylem i słoneczny Tiki-Bar, które w otoczeniu słomianych figur palm, zachęcały do przybycia na dożynki nie tylko mieszkańców wsi, ale też gości z okolicy. Inicjatorzy i organizatorzy zabawy twierdzą, że połączenie polskiej tradycji dożynkowej z hawajskim klimatem to absolutny strzał w dziesiątkę.
- Wyszło spontanicznie. Chciałyśmy stworzyć coś oryginalnego, innego. A zaczęło się od pomysłu na witacze, które stanęły na obrzeżach wioski tydzień temu. Była "burza mózgów", zastanawialiśmy się wspólnie, co zrobić. Podobały nam się nasze palmy, w takim razie uznaliśmy, że egzotyczne klimaty, ciepłe kraje i Hawaje - wyjaśnia Beata Nowacka, przewodczniąca KGW w Brzeziu.
Ubrane w tropikalne stroje członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Brzeziu oraz członkowie rady sołeckiej po południu wyruszyli z korowodem. Symbolem zapowiadającym egzotyczne szaleństwo był ogromny ananas z balotu, który wieźli ze sobą. W ten sposób przypomnieli, że wieczorem - ręce w górę, nogi w ruch, żeby każdy złapał luz.
Nie potrzeba białej plaży, gdy się tutaj dobrze marzy, nie potrzeba ciepłych mórz, kiedy mamy luz. Po co nam Hawaje? Na dożynkach w Brzeziu zostaję - zabrzmiały słowa dożynkowego hitu.
Pierrwsza część sobotniej imprezy przeznaczona była dla najmłodszych mieszkańców, którzy nie zawiedli i na placu przed świetlicą bawili się świetnie, biorąc udział w animacjach. Przygotowano też warsztaty, na których dzieci wykonywały kolorowe łańcuchy z bibuły. Każda dziewczynka mogła liczyć na kolorowy warkocz we włosach.
Wieczorna część to zabawa dla dorosłych. Ta rozpoczęła się wniesieniem wieńca dożynkowego przez uczestników korowodu. Członkinie KGW Brzezie czerwone spódnice zamieniły w hawajskie, zielone stroje. Po poczęstowaniu gości chlebem, taneczna zabawa rozpoczęła się na dobre.
Komentarze (0)