Dzień Babci i Dziadka w Borku Wlkp. Świętowanie zaczęli od humorystycznego spektaklu
Babcie i dziadkowie zamieszkujący w gminie Borek Wlkp., swój wyjątkowy dzień celebrowali 20 stycznia 2026 roku, a możliwość świętowania wraz z wnukami, w artystycznym klimacie, dał im Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Borku Wlkp. Po południu chętnych zaproszono na spektakl „Co w szafie piszczy” w wykonaniu teatru Fuzja z Poznania.
To historia o szafie, zwykłym meblu, wykorzystywanym także przez dziadków. Dla dzieci - niesfornego rodzeństwa Zyzia i Dyzia, szafa staje się bramą do niezwykłych przygód. To podróż do świata dziecięcej wyobraźni, w której bohaterowie odkrywają, że każda szafa w ich domu kryje w sobie magiczne sekrety i dają upust marzeniom. Podczas nieobecności dorosłych dzieciaki wkraczają w świat fantazji, gdzie spotykają skarby, oswajają potwory i wcielają się w role różnych postaci, od malutkich moli, po ekstrawagancką ciotkę Wandę czy niezwykłego Płaszczarza Rękawiastego. W sali widowiskowej MGOK w Borku Wlkp. pełne humoru przedstawienie z zaciekawieniem obejrzało około 80 babć, dziadków i wnuków.
Po historii o szafie, grzebanie w ziemi. Babcie i wnuki dały się skusić, dziadkowie woleli pogaduchy
Ta sama grupa po zakończeniu spektaklu pozostała na drugiej części spotkania, która miała charakter warsztatowy. Przygotowano dla nich stanowiska z doniczkami, ziemią, mchem oraz kolorowymi wycinankami. Obok leżały cebulki kwiatów. W ten sposób świętujący Dzień Babci i Dzień Dziadka zaczęli dosłownie grzebać w ziemi. Ponieważ kolory to radość - doniczki można było ozdobić według uznania.
Do pracy z uśmiechem i zapałem zabrały się babcie oraz wnuki. Większość dziadków tę część spotkania wykorzystało na pogaduchy ze znajomymi.
Na posadzone w ziemi cebulki hiacyntów nakładano zielony mech. Zgodnie z nazwą projektu - pojawiły się również papierowe serduszka, także z życzeniami, z których można było wykonać ozdoby dla minigrządki umieszczonej w doniczce. Świętowanie wspólnie z wnukami było udane i twórcze.
- Nikt nie wyszedł z ośrodka kultury z pustymi rękami. Doniczkę z hiacyntem każda babcia, każdy dziadek mógł zabrać do domu. Nawet jeśli podczas warsztatów ozdabiały je wnuki, upominki były przeznaczone dla dziadków - podsumowuje Michał Kaczmarek, dyrektor MGOK w Borku Wlkp.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.