Dawniej czas zataczał koło. Od podkoziołka do podkoziołka
Podczas imprezy nie zabrakło refleksji nad tym, jak zmienia się postrzeganie ludowych obrzędów.
Krzysztof Polowczyk - od niedawna także wicedyrektor Biblioteki i Centrum Kultury Rekreacji imienia Jana z Domachowa Bzdęgi w Krobi - zauważa istotną zmianę w mentalności uczestników.
Dawniej Podkoziołek był nierozerwalną częścią życia, naturalnym rytmem, któremu poddawali się wszyscy mieszkańcy mikroregionu.
- Dla nas obecnie czas biegnie z punktu A do punktu B, a wtedy na wsi i na Biskupiźnie zataczał koło. Podkoziołek był zwyczajnie częścią życia obecną w kalendarzu - tłumaczy K. Polowczyk.
Dziś, choć obrzędowość została zachowana, Podkoziołek stał się bardziej formą rozrywki i „ofertą kulturalną” niż momentem przejścia w roku kalendarzowym. Mimo to, żywotność tradycji na Biskupiźnie może napawać optymizmem.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Od Kolberga do współczesności: kompendium wiedzy o zapustach
Podczas tegorocznej kulminacji ostatków na Biskupiznie odbyła się premiera książki opowiadającej właśnie o kulturowych przemianach w tym obszarze.
W „Na koziołka trzeba dać! Zapusty i podkoziołek na Biskupiźnie” Krzysztof Polowczyk szczegółowo analizuje ewolucję obrzędów, czerpiąc z bogatych źródeł historycznych i archiwalnych. Jak sam podkreśla, publikacja traktuje o tradycjach zapustnych.
- Traktuje o tym, czym w ogóle są ostatki, karnawał i dalej przechodząc po kolei przez XIX wiek i [Oskara - przyp. red.] Kolberga, przez Bzdęgę, początek XX wieku, nagrania na przestrzeni lat 60. i 80., jak to wyglądało, jak to się zmieniało i w jakim stanie dotrwało do dziś - tłumaczy autor.
Niezwykle cennym elementem publikacji jest warstwa muzyczna. W książce znalazło się około 50 melodii zapisanych w nutach, z których wiele po raz pierwszy doczekało się takiej formy utrwalenia.
Każdy zapis ma swoje solidne oparcie w rzeczywistości – autor osobiście weryfikował nagrania archiwalne lub poszukiwał osób, które mogłyby zaśpiewać zapomniane pieśni.
Ekspresowe tempo powstawania dzieła
Pomysł napisania książki u K. Polowczyka zrodził się po zakończeniu tegorocznej edycji Taboru Biskupiańskiego (lipiec 2025 roku).
- Cały proces przebiegł bardzo szybko, bo do końca września miałem zgromadzone praktycznie 80% materiału i przygotowany zrąb książki - opowiada kierownik Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.
Późniejsze miesiące upłynęły na doszlifowywaniu treści i uzupełnianiu nagrań, czego efektem jest cenna publikacja dla obecnych i przyszłych pokoleń Biskupian.
Książką została wydana w nakładzie 500 egzemplarzy i jest do nabycia w cenie 40 złotych w:
- kinie "Szarotka" w Krobi,
- Gościńcu Biskupiańskim w Domachowie,
- u członków Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.
- Cały przychód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na badania i wydanie kolejnych tomów publikacji - podsumowuje autor „Na koziołka trzeba dać! Zapusty i podkoziołek na Biskupiźnie”.
Zdjęcia z wydarzenia udostępnione dzięki uprzejmości Łukasz Wajnert - Krobia.org
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.