reklama

Muzyka ma niezwykłą moc łączenia. Podczas magicznego koncertu publiczność była oczarowana dźwiękami w blasku świec

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Muzyka ma niezwykłą moc łączenia. Podczas magicznego koncertu publiczność była oczarowana dźwiękami w blasku świec - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk, fotomontaż Z. Pacanowski | Opis: Muzyka w blasku świec podczas magicznego koncertu w Borku Wielkopolskim
Zobacz
galerię
150
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kultura- Niech więc dźwięki spotkają się ze światłem i staną się opowieścią pełną emocji - wypowiedział magiczne życzenie Sebastian Nowak, zapowiadając koncert „Magia muzyki w blasku świec”, który odbył się w Borku Wlkp. Tak właśnie się zadziało - artyści z pasją przekazywali muzykę, natomiast publiczność nieco zwolniła w codziennym biegu, zostawiła rzeczywistość gdzieś po drodze i weszła w niezwykłą przestrzeń, pełną czarodziejskich dźwięków, opowiadających o uczuciach. Pozwoliła się otulić muzycznej magii.
reklama

Po roku, od czasu, kiedy  w sali bankietowej „Mróz” S.A. w Borku Wlkp. odbył się koncert muzyki filmowej pt. „Chwyć marzenie”, z radością wróciliśmy w to samo miejsce, by wziąć udział w kolejnym niezwykłym wydarzeniu. Koncert, który po raz kolejny odbył się z inicjatywy Lidii Wytykowskiej, oczarował pasjonatów muzyki w dobrym wykonaniu, już samą nazwą „Magia muzyki w blasku świec”. Klasyka spotkała się z muzyką rozrywkową, w ciepłym blasku świec,  a ten stworzył nastrojową przestrzeń do przeżywania każdego dźwięku. 

Lokalni artyści muzyczni w towarzystwie gości honorowych

Przed publicznością zaprezentowały się lokalne grupy muzyczne i wokalne, a także chórzyści: Zespół „Trio” - tu w roli wokalisty, gościnnie za mikrofonem stanął także Ireneusz Chmielarczyk, grupa Fantastyczne Śpiewanie, Chór Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Borku Wielkopolskim - dyrygentką dla tych muzycznych talentow jest Lidia Wytykowska. To ona - jak przekazał obecnym konferansjer Sebastian Nowak - była duszą niedzielnego wydarzenia muzycznego.

reklama

Lokalni artyści widowisko pełne muzyki rozpoczęli utworem „Rzeka marzeń” Beaty Kozidrak, którym pożegnano publiczność obecną na ubiegłorocznej uczcie muzyki filmowej.

Tegorocznym gościem honorowym na magicznej scenie, tonącej w blasku świec, był Wroclavia Quartet - cztery artystki, grające na instrumentach smyczkowych (skrzypcach, wiolonczeli i altówce), które w zespół połączyły studnia na wrocławskiej Akademii Muzycznej.

- I choć każda z instrumentalistek ma zupełnie innych charakter, to właśnie ta różnorodność pozwala im barwnie zaistnieć na scenie - przedstawiał drogocennego gościa Sebastian Nowak, prowadzący koncert.

Grupa Wroclavia Quartet przywitała się z publicznością klasycznymi utworami wybitnych twórców: Antonia Vivaldiego i Wolfganga Amadeusa Mozarta.

reklama

- Twórcy, którzy potrafili zamknąć w kilku taktach zarówno radość życia, jak i subtelną melancholię. Ich działa, mimo upływu czasu pozostają niezwykle świeże - jakby były napisane właśnie dla nas, na dzisiejszy wieczór - zauważył konferansjer. - A teraz, szanowni państwo, klasyczna elegancja spotka się z muzyką rozrywkową w wyjątkowej, miłosnej odsłonie - dodał.

Miłosna odsłona koncertu

Miłość - temat ponadczasowy, niewyczerpany, obecny w artystycznej twórczości od zawsze. Uczuciom poddali się organizatorzy, ale też artyści, występujący podczas koncertu  -  wokalistki i instrumentalistki zaprezentowały się w czerwonych strojach  (wszak czerwony to kolor miłości). 

Inicjatorka wydarzenia doskonale zdaje sobie sprawę, że muzyka jest jednym z najpiękniejszych języków, w jakim potrafimy mówić o uczuciach. Publiczność, dzięki zdolnym artystom, dla których muzyka jest nie tylko pasją, gdyż - jak można było zauważyć - świetną formą rozrywki. Zebranym na koncercie przedstawiono "wiecznie żywe" hymny muzyki pop, w eleganckiej aranżacji i miłosnej odsłonie. Przypomniano legendarnych liderów muzyki pop z lat 70., 80 czy 90. XX w. (Elton John, De mono, The Beatles) 

reklama

Z upływem czasu energia rosła, emocje również. W sali bankietowej, wypełnionej po brzegi widzami, zabrzmiał filmowy szlagier Limahla „Newer ending story” (Niekończąca się opowieść), natomiast quartet zaprezentował ścieżkę dźwiękową z dzieła "Piraci z Karaibów", a także„Saway” i „Pour una cabeza" Carlosa Gardela. 

 

 

Chwila zapomnienia w świecie pełnym pośpiechu

Zdolni artyści postanowili podarować widzom chwilę harmonii, spokoju, na dowód szczerych intencji boreckie Trio wykonało hymn kapeli The Beatles pt. „Let it be”.

- To nie tylko piosenka. To niemal muzyczna modlitwa o spokój, nadzieję i zgodę - zaznaczył Sebastian Nowak. - Takie przesłanie niesie ze sobą dzisiejszy koncert - by w świecie pełnym pośpiechu, różnic i niepokoju, znaleźć chwilę harmonii.

reklama

W hołdzie dla Stanisława Soyki

Podczas ponaddwugodzinnego koncertu pojawił się też wątek o tym, co najważniejsze - o tolerancji, o wspólnym byciu obok siebie. W hołdzie dla Stanisława Soyki, Zespół  Trio z Ireneuszem Chmielarczykiem, w towarzystwie chóru ZSZP Borek Wlkp. i grupy Fantastyczne Śpiewanie, wykonał utwór "Tolerancja", natomiast piosenką  "Englishman In New York" przywołano też Stinga.

Mocne uderzenie

W repertuarze znalazło się miejsce dla mocniejszych bitów: "We will rock you", "Show must go on" w brzmieniu instrumentów smyczkowych Wroclavia Quartet czy "Sweet Dreams" zespołu Eurythmics. Długo i gorąco oklaskiwany przez publiczność był utwór kapeli Bon Jovi pt. "Livin' On A Prayer", w wykonaniu wszystkoch obecnych artystów: quartetu, grup i chóru, kierowanych przez Lidię Wytykowską.

Niezbędny był mocny akcent wrażliwych i doświadczonych instrumentalistów, którzy współtworzyli koncert, przygotowując własne aranżacje znanych hitów: Bartosz Bortel - instrumenty klawiszowe, Krzysztof Leśniewski i Robert Jaskulski - gitarzyści, Juliusz Kuśnierek zasiadł przy perkusji oraz Zofia Gendera, która wydobywała subtelne dźwięki z chimesów. Podczas muzycznej uczty w prezentowanych utworach można było usłyszeć skrzypce Magdaleny Nowackiej oraz saksofon Ireneusza Chmielarczyka.

Finał - od wszystkich aerystow dla każdego widza

W kulminacyjnym momencie muzycznego spotkania w blasku świec głośno zabrzmiała oda do zgody, miłości i serdecznej pomocy: "We are the World", a w jego wykonanie zaangażowani zostali wszyscy artyści - chór, grupy wokalne, quartet oraz instrumentaliści. 

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo