- Święty Mikołaj ugrzązł w saniach, renifery były wyczerpane, nie miały sił ich ciągnąć, dlatego z premedytacją przesunęliśmy wizytę Mikołaja w szkole na 7 grudnia - wyjaśnia Michał Żurawski, nauczyciel. Przywieźli go strażacy-ochotnicy z Kunowa w udekorowanym świątecznie wozie strażackim. - Wspólny pomysł, żeby po części promować ginący po trochu już duch OSP. Jednostki borykają się z problemami Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych, nie już nie ma osób, które chciałyby je tworzyć - dodaje nauczyciel.
Niecodzienny gość we wtorek nie wchodził przez komin.
- Ale nie mógł też wejść do szkoły oficjalnie, głównym wejściem, ponieważ obowiązują restrykcje covidowe i na teren szkoły nie wchodzą osoby z zewnątrz - dodaje nauczyciel.
Jak mikołaj rozdał prezenty? Wszedł po drabinie do okna i stamtąd rozdawał dzieciom różnego rodzaju drobne upominki. Oprócz tego, przy okazji mikołajek, uczniowie „podstawówki” w Kunowie zorganizowały kącik dla Zuzi chorej na SMA.
- To był kram, na którym przy okazji zrzutki dla Zuzi, rozdawały smakołyki. dzieciom udało im się zebrać 625 zł - informuje Michał Żurawski.
Komentarze (0)