Reklama

Jak świętuje "Nocny Kochanek"? Zdziwisz się

Opublikowano: wt, 24 gru 2019 14:00
Autor:

Jak świętuje "Nocny Kochanek"? Zdziwisz się   - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura

- Działałem w harcerstwie. Tam poznałem Artura (pochwałę, basistę - przyp. red), który później dołączył, a przez niego poznałem Krzysia (Sokołowskiego - wokalistę - przyp red.) i tak się to uformowało. Można powiedzieć, że to ZHP zawdzięczamy „Nocnego Kochanka” - mówił żartem gitarzysta Arek Majstrak, opowiadając o początkach znajomości chłopaków z zespołu. Kapela pierwszy raz zagrała w Gostyniu w listopadzie. Koncert był mega udany. Fani i publika są dla nich najważniejsi, ale gitarzyści - Robert Kazon Kazanowski i Arek Majstrak, znaleźli chwilę na rozmowę o świętach i pracy.

 

Gdzie spędzacie święta: w domu, tradycyjnie. Czy raczej w górach lub nad morzem?

W domu (odpowiedź chórem). To jest tradycja od lat. W góry można później pojechać z rodziną, na narty. A my z kapelą i tak często podróżujemy w ciągu roku, wiele czasu spędzamy poza domem, więc dla nas pozostanie w gniazdku rodzinnym to prawdziwe święto. (...)

W czasie kolacji wigilijnej czekacie najbardziej na rybę, na makowiec czy na sernik?

Arek: Karpia nie bardzo lubię - nie tylko ze względu na ości. Jedząc tę rybę tak myślę: „ile to ludzi przez nią się zabiło?”. Dlatego wybieram śledzia.

Kazon: Zdecydowanie karpia. Ze dwa razy się zakrztusiłem ością.

Choinka w domu żywa czy sztuczna?

Kazon: U mnie to już dawno żywej nie było.

Arek: U mnie też, aczkolwiek przyznać trzeba, że żywa choinka w domu stwarza niepowtarzalny klimat. Jest zdecydowanie bardziej trudna w utrzymaniu. Przy całym natłoku pracy świątecznej, przy tym gotowaniu i innych przygotowaniach, znaleźć jeszcze czas na pielęgnowanie żywej choinki jest dość trudno. Piękna rzecz, ale lenistwo przez nas przemawia - wygodne, od wielu lat stosowane. Może gdybym miał dom z dużym podwórkiem? Wtedy na zewnątrz marzy mi się ogromna choinka, przystrojona na bogato.

Prezenty pod choinkę. Stawiacie na duże - rzucające się w oczy, z których nie do końca osoby obdarowywane mogą być zadowolone, czy na małe upominki - ale zdobyte z sercem, które sprawią dużo radości?

Kazon: U mnie zawsze była tradycja, że prezenty powinny być praktyczne. Każdy z najbliższych dostaje na miesiąc wcześniej listę z upragnionymi, więc nie ma niespodzianek. Ale też nie ma nietrafionych prezentów.

Arek: To bardzo słuszna metoda. Mam dosyć liczną rodzinę. Robimy losowanie, kto komu kupuje. To jest bardzo ekscytujące, nie wiadomo kto na co trafi. Losowanie odbywa się miesiąc przed wigilią, może nawet wcześniej. W dobie Internetu wiąże się to z zakupami online. (...) Podpytujemy wylosowane osoby, co by się przydało, czego oczekują? Chodzi o to, aby prezent był trafiony. (...)

Jesteście grzeczni przez cały rok i Mikołaj przychodzi z prezentami? Czy może z rózgą? Skaczecie przez kij?

Arek: Skakanie przez kij? Tej tradycji nie znany. Na czym polega?

Kazon: U nas się dostaje kijem. Można później skakać, ale z bólu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE