Nie po raz pierwszy spotykamy się z głosami, aby podjąć kwestię funkcjonalności ścieżki pieszo-rowerowej, łączącej Gostyń z Piaskami. Swego czasu jedna z naszych Czytelniczek zgłosiła się z prośbą o interwencję w sprawie tej części ciągu pieszo-rowerowego, która przebiega równolegle do klasztoru na Świętej Górze.
Jak stwierdziła, przez nierówności na brukowej nawierzchni oraz braku oświetlenia „można sobie tam nogi połamać”.
Ponad dwa tygodnie temu, w sobotę, 11 lutego pewna mieszkanka Piasków wracała z pracy z Gostynia do domu. Jadąc na rowerze wjechała na taflę lodu, której nie zauważyła i przewróciła się.
- Stłukłam sobie kolano. Do tego rozsypały mi się zakupy. Tam nie można był w ogóle przejechać. Do tego wszędzie nierówności, pagórki. I nie ma na ścieżce żadnego oświetlenia - relacjonuje kobieta. Dojeżdża ścieżką do pracy codziennie i o ile w miesiącach letnich, gdy jest długo jasno na dworze, przejazd nie stanowi większego problemu, o tyle zimą jazda do Gostynia i z powrotem to dla niej gehenna.
Ponieważ ciąg pieszo-rowerowy między Gostyniem a Piaskami stworzyła gmina Piaski w porozumieniu z Nadleśnictwem Piaski, dlatego w sprawie jej stanu technicznego postanowiliśmy udać do obydwu instytucji.
Jaki pomysł na poprawienie jakości ścieżki miał piaskowski samorząd? Dlaczego inicjatywa "nie wypaliła? Co, w głównej mierze, stoi na przeszkodzie w przebudowie ciągu pieszo-rowerowego w ocenie nadleśniczego Nadleśnictwa Piaski? Czy widzi on, jakieś pole do działania w tej kwestii? Czy na ścieżce będą wykonywane w ogóle jakieś prace - dowiesz się tego z bieżącego wydania "Życia Gostynia".
Zobacz film z Gali Sportowca 2017: