Reklama

Chcieli wejść na obrady sejmowe. Nie mieli jednak okazji

Opublikowano: wt, 15 paź 2019 19:51
Autor:

Chcieli wejść na obrady sejmowe. Nie mieli jednak okazji - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura

- Na pewno możemy być zadowoleni, że projekt ustawy nie był procedowany - tak starosta Robert Marcinkowski, komentuje wycofanie nowelizacji prawa geologicznego i górniczego z porządku obrad Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

W poniedziałek, 14 października miało odbyć się pierwsze czytanie poselskiego projektu, który lokalni samorządowcy określają jako „bardzo antyspołeczny, całkowicie pomijający rolę samorządów i otwierający drogę do budowy kopalni na naszym terenie” - więcej o proponowanych zmianach czytaj TUTAJ. Między innymi właśnie starosta gostyński, jak również członek zarządu powiatu Sebastian Czwojda, burmistrz Krobi Łukasz Kubiak oraz starosta rawicki Adam Sperzyński wybrali się do Warszawy, aby wyrazić sprzeciw wobec zapisów nowego prawa.

- Ostatecznie nie uczestniczyliśmy w posiedzeniu tej komisji dlatego, że punkt został zdjęty z porządku obrad. Ona trwała zaledwie kilka minut i w momencie drukowania dla nas przepustek się po prostu skończyła. Nie było nawet okazji, żeby wyrazić swojego zdanie przed komisją - informuje Robert Marcinkowski.

Jednak już wcześniej samorządowcy wystosowali pisma do najwyższych władz państwa, w których zawarli swoje stanowisko w sprawie nowelizacji - jako powiat gostyński oraz Stowarzyszenia Samorządów Południowo - Zachodniej Wielkopolski „Samorząd Dla Zrównoważonego Rozwoju””.

W tym samym czasie odbywał się przed gmachem sejmu protest wielu środowisk żywotnie zainteresowanych nowymi rozwiązaniami w prawie geologicznym i górniczym, w którym obydwaj starostowie, burmistrz i członek zarządu wzięli udział.

- Były tam osoby, które przyjechały z różnych stron Polski i wyrażały swoje niezadowolenie z eksploatacji węgla, z wykorzystania zasobów, odkrywek czy też grupa osób, która widzi szkodliwy wpływ węgla na zmiany klimatu - opowiada Sebastian Czwojda.

Dlaczego nie doszło do dalszych prac nad nowelizacją, kto zdecydował o zdjęciu jej z porządku obrad, pozostaje zagadką? W każdym razie tuż przed minionymi wyborami poseł Jan Mosiński, wokół którego podpisu pod projektem ustawy narodziły się niemałe kontrowersje, zapowiedział, że postara się o zablokowanie nowego prawa.

- Wystosowałem pismo do pani marszałek Witek, żeby wycofać ten projekt z porządku obrad i dać czas, na rozmowę, czy faktycznie wprowadzone zmiany „nie naruszą” złoża Oczkowice - deklarował parlamentarzysta.

Niezależnie jednak czyja to zasługa, że obecni jeszcze parlamentarzyści nie zajmą się już pracami nad nowym prawem, to gostyńscy i rawiccy samorządowcy zdają sobie sprawę, że „wygrali bitwę”, ale wojna nadal trwa.

- Za chwilę zaczyna pracę sejm kolejnej kadencji i trudno jednoznacznie określić, czy posłowie będą zainteresowani taką zmianą czy też nie. Z jednej strony zapowiedzi, które padają ze strony polityków budzą pewien optymizm. Ale o sukcesie będziemy mogli mówić wtedy, kiedy zewsząd padną jednoznaczne deklaracje mówiące o tym, że teren zostanie obroniony jako teren rolniczy i nie będzie nigdy zagrożony budową kopalni - stwierdza starosta Marcinkowski.

Ale padają także słowa, że nasz region będzie w pełni bezpieczny dopiero wtedy, gdy „odwrócimy się od węgla i oprzemy przyszłość na innych źródłach energii”.

- I to będzie dla nas najlepsze rozwiązanie. Tym bardziej, że jest to tendencja ogólnoświatowa. Myślę, że powinniśmy w tym momencie wspólnie dążyć do przeobrażenia energetycznego naszego kraju - dodaje Sebastian Czwojda.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE