Ośrodek kultury oficjalnie zakomunikował o artystycznym zamieszaniu na terenie osiedla, którego sprawcą jest Łukasz Grobelny Blue Snail, kiedy dzieło zostało zakończone, a budynek „wreszcie nabrał charakteru”. Kolorowe „ceramiczne kafle” widnieją głównie na szczytowej ścianie budynku, jednak część dłuższej ściany też została nimi wyłożona. Na to trójwymiarowe dzieło, składają się mniejsze kwadratowe elementy, które na pierwszy rzut oka wyglądają, jak ceramiczne kafle, z wyrazistą barwą.
Inspiracją kolorystyczną dla autora realizacji były szkliwa z naszej pracowni ceramiki - informuje dyrekcja GOK Hutnik. - Budynek dzięki temu muralowi miał wyróżniać się w przestrzeni, ale przede wszystkim w jakiś miał sposób korespondować z tymi sekcjami, z zajęciami, które tam są prowadzone - wyjaśnia Tomasz Barton.
Malwoidło zostało stworzone przez Łukasza Grobelnego - artystę, który ma już na swoim koncie kilka tego rodzaju dzieł w Gostyniu. To dzieło jest jednak inne niż pozostałe, oryginalne.
Ale murale, które są na budynku Hutnika też powstały z jakąś myślą i są bardzo odbiegające od tego, co mamy najczęściej w przestrzeni miejskiej - mówi dyrektor ośrodka kultury.
Autor dzieła odwiedził pracownię ceramiczną „Hutnika”, zapoznał się z rodzajem szkliwa, które najczęściej używane jest na warsztatach sekcji ceramicznej, dlatego też barwy są rozpoznawalne.
Jednak nie tylko rodzaj szkliwa nawiązuje do charakteru tej rękodzielniczej sekcji. Na tych kaflach możemy też znaleźć symbole, wizualizacje charakterystyczne dla innych zajęć, które odbywają się w naszym ośrodku kultury - kontynuuje Tomasz Barton.
Hutnik kojarzony jest z muzyką, tańcem, teatrem, co prezentowane jest na scenie, w sali widowiskowej. Prowadzone są zajęcia plastyczne. Ośrodek zarządza też kinem, a to kojarzy się z filmem. Na kaflach pojawił się więc klucz wiolinowy, paleta z farbami, kamera i inne tego rodzaju symbole.
Jak długo trwały prace nad trójwymiarowym dziełem? Dyrektor przyznaje, że proces dopasowywania koncepcji do projektu był dość długi.
Wykonawca odwiedził największą pracownię, która istnieje w budynku przy ul. Willowej, tę ceramiczną. Ona miała bardzo duży wpływ na ostateczną formę muralu. Zobaczył, kolory szkliwa, tak żeby te kolory dostosować na zewnątrz do tego, co dzieje się wewnątrz. Projekt, który artysta nam przedstawił, spodobał się od razu. Kilka modyfikacji wprowadzaliśmy, jednak były to już kwestie czysto kosmetyczne związane miedzy innymi z podkładaniem poszczególnych kolorów. Łukasz był bardzo otwarty na nasze sugestie, dobra energia nam sprzyjała, więc ta część od razu nam zagrała - mówi Tomasz Barton. - Ostatecznie przygotowanie muralu od początku: wypracowanie pomysłu i zaprojektowania go trwało kilka miesięcy. Natomiast samo wykonanie, praca przy ścianie, poszły błyskawicznie. Minęło półtora tygodnia praktycznie i właściwie było po wszystkim. Udało się znaleźć pod koniec sierpnia takie okno pogodowe, kiedy można było spokojnie rozstawić rusztowanie. Na nim pracowało dwóch artystów: Łukasz Grobelny wspólnie z jednym asystentem - uzupełnia.
Wykonanie działa w sumie kosztowało 24 000 zł, a fundusze na ten cel GOK Hutnik otrzymał w formie dotacji z gminy. Dyrelkcja ośrodka kultury zapowiada, że to nie koniec niespodzianek na osiedlu. Ktoś, kto dokładnie przyjrzy się muralowi, zauważy, że kafle widnieją nie tylko na szczytowej ścianie - nierówno "zostały" ułożone także na pozostałych ścianach, co uruchamia artystyczną wyobraźnię i jednocześnie daje pole do popisu na tym samym obiekcie.
- Mamy już pomysł na kontynuację, - wolnego miejsca na pozostałej części elewacji jest dużo, a motyw wykorzystywania tej ceramiki, różnego rodzaju płytek, zostawia nam wolną ścieżkę. Jeszcze coś tam się pojawi. Mamy też koncepcję, zwiazaną z pewną kolorową niespodzianką w sąsiedztwie, ponieważ trochę nieładne jest otoczenie samego muralu. Kiedy niespodzianka się pojawi? W tej kestii jesteśmy na etapie uzgodnień ze spółdzielnią mieszkaniową - zdradza Tomasz Barton.
Komentarze (0)