reklama

Było, jak w bajce. Z miłości do rodziców zorganizowali muzyczne spotkanie z Czerwonym Kapturkiem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Było, jak w bajce. Z miłości do rodziców zorganizowali muzyczne spotkanie z Czerwonym Kapturkiem - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
80
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaMagiczne i pełne bajkowych dźwięków spotkanie z Czerwonym Kapturkiem przygotowała Państwowa Szkoła Muzyczna im. J. Zeidlera w Gostyniu. Na słowno-muzyczne przedstawienie 28 maja, w samo południe zaproszono dzieci z gostyńskich przedszkoli, natomiast po południu do sali koncertowej zajrzały całe rodziny.
reklama

Muzyczną bajkę o Czerwonym Kapturku podczas południowego koncertu w szkole muycznej obejrzały przedszkolaki - na widowni zasiadły dzieci z przedszkola niepublicznego "Bajka", a także z przedszkolnej jedynki, dwójki i czwórki w Gostyniu.

To była swego rodzaju próba generalna, gdyż spektakl słowno-muzyczny, z bajkową nutą, magicznymi dźwiękami dla swoich rodziców (z okazji Dnia Matki, który już za nami i Dnia Ojca, który obchodzimy w czerwcu) przygotowały dzieci, uczęszczające do szkoły muzycznej. 

Postanowiliśmy w tym roku, że dzieci pokażą swoim rodzicom, jak bardzo ich kochają, jakie emocje wyzwala w nich to uczucie, którym darzą swoich rodziców, w przedstawieniu słowno-muzycznym - powitała gości Katarzyna Grzybowska, dyrektor gostyńskiej szkoły muzycznej.

reklama

Dzieci, zaangażowane w przygotowanie spektaklu - zarówno mali aktorzy, jak i grupa odpowiedzialna za oprawę muzyczną, tym samym podziękowały rodzicom za każde przytulenie, za każdą otartą łzę, za chwile cierpliwości.

Mamy i ojcowie, obecni na popołudniowej edycji spektaklu usłyszeli ciepłe życzenia od dyrekcji szkoły. 

Mamom życzę dużo zdrowia, radości, spowodowanej niezliczoną ilością chwil, wspólnie spędzonych z dziećmi. Aby te chwile były zawsze miłe, żeby dzieci dostarczały wam jak najwięcej powodów do uśmiechu. Bycie mamą to chyba najpiękniejsza rola na świecie, aczkolwiek wszystkie mamy wiedzą, jak bardzo ta rola jest wymagająca - zwróciła się do obecnych na widowni kobiet.

Z kolei męska część widowni od dyrekcji szkoły muzycznej usłyszała:

reklama

Bądźcie dumni ze swoich pociech, bądźcie uśmiechnięci. Jesteście dla dzieci superbohaterami, budujecie w nich odwagę. Pokazujecie się jako wzorzec do naśladowania w dorosłym życiu.

Artystyczne popołudnie otworzyły dźwięki fortepianu w utworze  pt. Nostalgia”, który skomponowała Gabrysia Markowska na szkolny konkurs kompozytorski. Przy fortepianie przed publicznością zasiadł również inny laureat  - Nikodem Wawrocki, przedstawiając swoją autorską kompozycję.  

Uczniowie z muzyczną pasją, z klasy Ia i Ib, przygotowali niespodziankę dla ukochanych rodziców.

Dziękujemy za ciszę, gdy w domu ćwiczymy. Dziękujemy za brawa, którymi nas cieszycie, za kupione struny, stroiki i klucze. Za to, że przy was tak chętnie się uczę - przekazali rodzicom ich pociechy.

reklama

Dorośli, którzy dla dzieci są najwierniejszymi słuchaczami, nie kryli wzruszenia, ani zadowolenia, kiedy - stawiający pierwsze kroki w muzycznej szkole - wyrażali wdzięczność za uśmiech, który przegania każda tremę, a także za dumę, która daje siłę.

- Kochamy was mocno, razem z nutkami! - zapewniały dzieci.

Kiedy przyszedł czas na przedstawienie, obecni w sali koncertowej, zostali przeniesieni na leśną polanę. Przy dźwiękach różnych instrumentów, publiczności przedstawiła się dziewczynka zwana Czerwonym Kapturkiem.

W tej chatce, przy mamie Mój cały świat. Nie psocę, nie kłamię, a mam siedem lat. Nie znam troski, śpiewam piosnki, kocham każdy kwiat - mówiła głowna bohaterka przedstawienia.

Po kilku chwilach widzowie dali się ponieść czarodziejskiej, melodyjnej muzyce, ktorą tworzyły spiewając eptaki i szum leśnych drzew.  

reklama

Z niepokojem - znając plany głodnego wilka - przyglądali sie wędrówce Czerwonego Kapturka do ukochanej babci... Za to pod koniec przedstawienia lojalnie kibocowali odważnemu gajowemu, który zmagał się z wilkiem, by uratować bacię i jej wnuczkę.

A wiecie, co z wilkiem się dzieje? Wilk pożegnać musiał knieję i zamieszkał w warszawskim zoo, gdzie mu niezbyt wesoło. Toteż jest na wszystkich zły. I przez kraty szczerzy kły.Nie podchodźcie do klatki za blisko, bo to bardzo niedobre wilczysko - ostrzegali bohaterowie bajki.

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo