Festiwal musiał odbyć się kolejny raz
Chociaż impreza, którą organizują pracownicy i uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy w Gostyniu, ma krótki staż, już na trzeciej edycji zjawili się przedstawiciele 17 placówek z południowej Wielkopolski.
Kierownik placówki, Violetta Skorupska wspominając wcześniejsze edycje podkreśliła, że biorący udział w festiwalu w ubiegłych latach, świetnie bawili się przy rockowych brzmieniach. Podczas II edycji, w 2025 roku, organizatorów i uczestników, którzy wkręcili się w rytmy muzyki, zaskoczyła burza.
- Nie zepsuło to jednak imprezy, szybko się przeorganizowaliśmy i zabawa trwała w najlepsze. Wniosek z tego jeden, że festiwal musiał się odbyć kolejny raz - przypoomniała Violetta Skorupska, zwracając się do uczestników i gości.
Zespoły czyli przedstawiciele ośrodków wsparcia, placówek pomocy społecznej, warsztatów terapii zajęciowej czy domów dziennych, z seniorami na czele, które zdecydowały się zawitać do Gostynia, przygotowując repertuar, dostosowały się do wymagań organizatorów, co stanowiło doskonałą zabawę i formę terapii.
Wrócili do złotego wieku polskiej muzyki rozrywkowej
Tematyka muzyczna, zaproponowana na III edycję Festiwalu Rock na Dechach to typowe rytmy rocka, które rozbrzmiewały na polskiej scenie muzycznej w latach osiemdziesiątych. Kierownik placówki, ktora była gospodarzem imprezy wyjaśniła, dlaczego właśnie ten czas z polskiej sceny muzycznej mają odzwierciedlać zespoły w swoich występach.
- To złoty wiek polskiej muzyki rozrywkowej. Większość z was nie pamięta, bądź jeszcze się nie narodziła. Pamiętam doskonale, bo to czas mojej młodości... szkoły, pierwszej pracy, koncertów, dla mnie wspaniały.., ale niestety tak wesoło rzeczywiście nie było - wspominała Violetta Skorupska. To bardzo trudny okres, czas stanu wojennego, trudnego życia społecznego w PRL-u i czas buntu pokolenia wobec panującej sytuacji - dodała.
Podkreśliła, że rytm życia młodego pokolenia, społeczeństwa i narastających zmian, wyznaczała powstająca wtedy muzyka.
- Dla mnie, jak i pewnie dla większości nastolatków i młodych ludzi z lat 80-tych to dekada, którą wspominam z ogromnym sentymentem ze względu na wyjątkowy klimat nadchodzącej wolności - mówiła kierująca Środowiskowym Domem Samopomocy w Gostyniu.
Zachęcali do rockowego odlotu
Główna część imprezy w ŚDS w Gostyniu rozpoczęła się paradą zespołów, które wystąpiły na dechach. Obowiązywały stroje w stylu punk rocka, dlatego królowała czerń. Banery w rękach uczestników przedstawiały nazwy placówek, ale widniały na nich też hasła „Totalny rozjazd” czy „Muzyka łączy ludzi”. Na ogrodzeniu wisiały z kolei plakaty z fragmentami rockowych utworów, wykonywanych w latach 80. chociażby na scenie kultowego festiwalu w Jarocinie.
Te zachęcały do rockowego „odlotu” na kilka godzin.
- Muzyka była wtedy narzędziem buntu. Artyści starali się to przekazać w swoich utworach, które oczywiście przechodziły przez cenzurę. Nastąpił wspaniały rozkwit festiwali - przykładem jest dobrze wszystkim znany Festiwal w Jarocinie. To właśnie tam debiutowała większość kluczowych kapel - przypomniała Violetta Skorupska.
Impreza miała rozsadzić osiedle
Zanim scenę na dechach udostępniono artystom, pracownicy, w tym terapeuci środowiskowego domu w Gostyniu, wystąpili w pokazowym tańcu z flagami. Jednak zanim granie na dechach rozpoczęło się na dobre, podziękowali artystom.
- To wy dzwonicie, kiedy robimy imprezę i kiedy macie wbijać. Przecież to wy robicie tę imprezę. My generalnie jesteśmy dla was tłem. Sami widzieliście podczas korowodu - wielu mamy dzisiaj artystów. Gdyby nie wy, nie byłoby tej imprezy. Chciałabym podziękować burmistrzowi i gostyńskiej radzie miejskiej za nowy sprzęt nagłaśniający. I mam nadzieję, że rozsadzi dziś to osiedle, a sąsiedzi będą mieli zagwarantowaną rozrywkę - mówiła Ania Rogala, pracująca jako terapeutka w ŚDS w Gostyniu.
Komentarze (0)