Puzzle poświęcone Elvisowi Presleyowi, składające się z 1000 elementów, kurtki, koszulki, koco-bluzy z logo WOŚP, poza tym słoiki wypełnione słodyczami, wyprodukowane w gostyńskiej hutcie szkła - z emblematem wielkiej orkiestry, kalendarze, parasole z logo WOŚP - to tylko niektóre z rzeczy podarowanych na finał WOŚP. Celem wielkiego świętowania jest zbiórka na wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów, dlatego też finał 2026 roku odbywa się pod hasłem "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Jednym z licytowanych darów był talon upominkowy - voucher na konsultację pediatryczną u Katarzyny Niedzieli - Rogasik.
Prowadzący imprezy i licytacje podczas finału WOŚP działają już wielopokoleniowo
W holu słodkości z gorącymi napojami, na widowni gwar dzieci, na scenie, w roli prowadzących licytację oraz imprezę, jak zwykle Paweł Zagata, Mirosław Sobkowiak i Maciej Marcinkowski.
- Jesteśmy właściwie rodzinnie. W sprzedaży podarowanych rzeczy pomaga już nie pierwszy raz zięć jednego z prowadzących, Macieja Marciniaka. Był taki moment, że przy licytacjach asystowały nam córki, a teraz - wnuczka aktywnych działaczy sztabu powiatowego WOŚP. W związku z długą histrią sztabu, w "wielkiej orkiestrze" grają już trzy pokolenia - tata wtajemniczył w pomaganie córkę, a teraz wnuczka staje obok dziadka - mówi Mirosław Sobkowiak.
Wczesnym popołudniem mieli już około 55 000 zł
Doświadczenie prowadzących i wprawa w sprzedaży gadżetów dają pozytywne efekty, gadżety sprzedawano niemal od ręki.
- Sprzedaliśmy już sporo gadżetów. Wiemy, że na ten moment mamy uzbierane ponad 50 000 złotych - stwierdził wczesnym popołudniem Mirosław Sobkowiak, szef sztabu powiatowego WOŚP Gostyń. - Tradycyjnie największym zainteresowaniem cieszą się gadżety WOŚP - koszulki, koco-bluzy, koce. Jedna z takich koszulek spodobała się komuś z publiczności i wylicytowano ją za 450 zł - uzupełnił.
Dajemy rozrywkę, a jednocześnie pomagamy
Wielkie granie z pomaganiem w sobotę rozkręcało się z godziny na godzinę. W sali widowiskowej GOK Hutnik pozytywnej energii dodawały przedszkolaki, wykonujące piosenki i prezentujące tańce. Podopieczni gostyńskiej szkoły tańca pokazali się z repertuarem specjalnie przygotowanym na świętowanie WOŚP. Zarówno starsi, jak i młodzi tancerze świetnie się prezentowali. Rozgrzali deski, emanując pozytywną energią. Pełni emocji występujący dali z siebie wszystko, by wykonać najtrudniejsze horeografie.
- Długo przygotowywałyśmy się specjalnie na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Moim zdaniem akcja jest potrzebna, a zaangażowani w nią pomagają innym, chorującym ludziom. Tańczymy na scenie, ale oglądają nas mieszkańcy, czasami nasi rodzice, którzy też licytują. Dajemy rozrywkę a jednocześnie pomagamy - zauważyły Ewa i Karolina ze Studnia Tańca Anima.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.